Szkolenie młodzieży to dla klubów konieczność, a może być i biznes

Nie ma lepszej promocji kraju niż sport, szczególnie piłka nożna. Ale by osiągać międzynarodowe wyniki trzeba zadbać o piłkarzy już od najmłodszych lat - mówi prof. Jerzy Buzek.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szkolenie młodzieży to dla klubów konieczność, a może być i biznes

PODZIEL SIĘ


Autor: Agnieszka Widera

24 maj 2013 10:48


Polska jest w szarym ogonie jeśli chodzi o liczbę mieszkańców uprawiających sport zarówno rekreacyjnie jak i wyczynowo. Co przekłada się na ilość trenujących dzieci. W każdym z młodzieżowych roczników w Polsce piłkę nożną uprawia 6-8 tys. dzieci. Dla porównania w Niemczech jest to 150 tys. dzieci a w małej Szwecji - 14 tys.

Zdaniem profesora Buzka problem tkwi w niewystarczającej infrastrukturze sportowej.

- Talenty rozsiane są po całym kraju, tylko nie mają warunków do trenowania - mówi Jerzy Buzek. - Póki tego nie będzie, nie będzie wyników. A rozwijanie sportu wyczynowego to też biznes dla kraju - dodaje.

Wprawdzie masowo w kraju powstawały Orliki, ale trudno na nich profesjonalnie trenować.

- Orliki mają sztuczna nawierzchnie, a fizjoterapeuci mają różne zdania na temat intensywnych częstych treningów na takiej nawierzchni szczególnie w okresie dorastania - twierdzi Radomir Szaraniec, pełnomocnik zarządu ds. grup młodzieżowych Cracovii.

- W kraju nie mamy ani jednego pełnowymiarowego boiska w hali czy pod balonem do trenowania zimą. A zimowa przerwa, która wynosi kilka miesięcy może się odbić na wynikach - mówi Jakub Laskowski, pełnomocnik zarządu ds. prawnych i projektów biznesowych Legii Warszawa.

Ale same boiska nie wystarczą, jeśli nie będzie programu szkoleniowego i ludzi, którzy piłkarskim narybkiem się zajmą. Dlatego jednym z kluczowych elementów biznesu stołecznego klubu jest akademia piłkarska. Kosztuje ona klub 3 mln zł rocznie, ale słychać zapowiedzi do zwiększane tej kwoty do 5 mln zł.

- Dzięki temu zostaną wytrenowani chłopcy, którzy będą mogli wejść do pierwszej drużyny. Metodologię szkoleń oparliśmy na swoich doświadczeniach i wiedzy, ale korzystaliśmy także z doświadczeń trenerów hiszpańskich, portugalskich - opowiada Laskowski.

- Taka akademia może okazać się dla klubów bardziej opłacalna niż kupowanie dorosłego piłkarza z zagranicy i płacenie mu kilkuset tysięcy euro rocznie - twierdzi Mateusz Borek, komentator sportowy.

O potrzebie sprofesjonalizowania funkcji trenera dzieci mówi w kontekście rozwoju podobnych akademii piłkarskich Radomir Szafraniec. Chodzi o to, by trenowaniem młodzików nie zajmowali się trenerzy, którym nie powiodło się z dorosłymi czy z doskoku nauczyciele w-f, ale ludzie odpowiednio przeszkoleni do zajęć z daną grupą wiekową.

- To nie może być tak, że jeden trener prowadzi zespół kilkulatków i jest z tym zespołem aż gracze mają lat 18. Po kilku latach powinien przekazać zespół kolejnemu trenerowi, który specjalizuje się w trenowaniu starszych dzieci. Dla młodzieży myślącej o sporcie profesjonalnie zmiana trenera nie może być szokiem - tłumaczy Radomir Szafraniec.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA