Robot-ochroniarz chciał popełnić samobójstwo?

Miał pomagać ochroniarzom „wykrywając nietypową aktywność i informując o tym ludzi". Tymczasem wjechał… do fontanny i utonął. Mowa o robocie firmy Knightscope. Wypadek przy pracy, czy (być może pierwsza w historii) próba samobójcza robota?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Robot-ochroniarz chciał popełnić samobójstwo?

PODZIEL SIĘ


Autor: MIW

21 lip 2017 10:07


O sprawie pisze "Rzeczpospolita". Do zdarzenia – jak donosi – doszło w biurowcu na terenie dzielnicy Georgetown w Waszyngtonie. Naszpikowany elektroniką robot (wyposażony był m.in. w czujniki laserowe, kamery i mierniki ciepła) niespodziewanie zmienił trasę swego patrolu i wjechał do fontanny. I to był koniec jego patrolu. Aby wyciągnąć 130-kilogramowego „Steve’a” – jak nazwali go należący do ludzkiej rasy koledzy z pracy – z wody trzeba było sił dwóch ochroniarzy i trzech przechodniów.

Świadkowie zdarzenia pisali w mediach społecznościowych, że robot rzucając się do fontanny chciał popełnić samobójstwo. Byli w błędzie. Steve (czy też K5, bo taka jest oficjalna klasyfikacja maszyny) przeżył kąpiel w fontannie. Co więcej, przekazał oficjalne oświadczenie w sprawie incydentu, które następnie firma Knightscope opublikowała na twitterze.

- Chciałem tylko zabawić się latem. Słyszałem, że ludzie w taki upał mogą plusnąć do wody. Roboty nie mogą. Przepraszam – cytuje słowa Steve’a Rzeczpospolitalna.

Oświadczenie Oświadczenie

Przy okazji dziennik przypomina, że to nie pierwszy „incydent” z udziałem robota tego typu. Rok temu w centrum handlowym Sillicon Valey w Kalifornii podobna maszyna omal nie rozjechała półtorarocznego chłopca.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Dowódca 2017-07-23 15:02:50

No,pracując w prywatnej firmie ochrony w Polsce wcale się nie dziwię że wpierdolił się do fontanny, niby maszyna a rozum swój ma...