Nudne zebranie w pracy? Oto wskazówki jak udać, że... jest ciekawe

Nie każde spotkanie służbowe jest szalenie interesujące. Prawdę mówiąc – nie każde jest w ogóle potrzebne. Jak - nie tylko je przetrwać - ale i okazać zaciekawienie i zaangażowanie?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nudne zebranie w pracy? Oto wskazówki jak udać, że... jest ciekawe

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

20 kwi 2016 15:24


Naukowcy przeprowadzili testy pamięciowe u 40 ochotników prosząc ich, aby odsłuchali nudną i głupawą rozmowę. Połowa miała w tym czasie kolorować kształty znajdujące się na dołączonej kartce. Druga połowa - tylko słuchać. Okazało się, że osoby, które rysowały, zapamiętały o 30 proc. więcej z rozmowy, niż te, które tylko słuchały.

– Mazanie na kartce jest mało wymagającym zajęciem, ale jednak utrzymuje mózg w gotowości, nie pozwala mu bujać w obłokach. To powoduje, że niejako automatycznie zapamiętujemy więcej – mówi kierująca badaniami Jackie Andrade.

Jeśli natomiast w ogóle nie zależy nam na efektach, a chcemy jedynie "przetrwać" zebranie pozostawiając po sobie dobre wrażenie, warto skorzystać z kilku rad amerykańskiej satyryczki Sarah Cooper.

Jej zdaniem, będziemy wyglądać na bardziej zainteresowanych tym, co dzieje się na spotkaniu, jeśli będziemy się przechadzać po pomieszczeniu, powtarzać (tylko wolniej) ważniejsze kwestie (jakbyśmy chcieli je zapamiętać) i jeśli będziemy przytakiwać spoglądając na swój notatnik (w którym mogą być nawet tylko bazgroły).

– Z kolei robienie notatek sprawia wrażenie dobrego przygotowania. Receptą na sukces jest notowanie jednego, przypadkowego słowa z każdego zdania. Nie zapomnij kiwać głową – podpowiada satyryczka.

Zmieniaj procenty na ułamki. Co brzmi zgrabniej – „wzrost o prawie jedną czwartą” czy „o 24 proc.”? Nieważne, bo i tak można błyskotliwie tłumaczyć jeden zwrot na drugi. Precyzyjna komunikacja jest ważna.

Rośnie też uznanie dla osoby, która, będąc na ważnym spotkaniu, musi odebrać „jeszcze ważniejszy” telefon. Lepiej nie zadzierać z kimś o takiej pozycji w firmie.

Jako ostateczny środek warto z siebie zażartować. Wszyscy lubią humor podszyty samodeprecjacją. Powiedz „tylko nie prośmy o pomoc mojego prawnika rozwodowego” albo „gdybym znał odpowiedź na to pytanie, nie byłoby mnie tu teraz”.

- Być może ludzie postanowią donieść na ciebie do HR, ale zdobędziesz ich sympatię i wizerunek najbardziej błyskotliwej osoby na spotkaniu - stwierdza Cooper.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.