Nieśmiertelni miliarderzy? " To cyborgowe kopie ograniczonych umysłów..."

Larry Ellison, prezes Oracle inwestuje 40 mln dolarów rocznie w badania nad nieśmiertelnością. Z kolei Dimitrij Itskow, rosyjski miliarder założył fundację, której celem jest osiągnięcie ludzkiej nieśmiertelności do 2045 r. Dlaczego to robią? Czy chodzi o władzę, panowanie, czy to zwykły lęk przed umieraniem?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nieśmiertelni miliarderzy? " To cyborgowe kopie ograniczonych umysłów..."

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

31 paź 2013 10:50


- Wspomniani miliarderzy mają przewrócone w głowie. Wydaje im się, że uszczęśliwią świat kreując całkowicie pozbawione uczuć i sumienia cyborgowe kopie swoich ograniczonych umysłów - mówi Wojciech Eichelberger, psycholog i dyrektor Instytutu Psychoimmunologii - IPSI.

Dimitrij Itskow, 32-letni rosyjski miliarder głęboko wierzy w to, że w ciągu kolejnych trzech dekad ludzie będą mogli stawać się cyborgami i tym samym zakończy się era nieśmiertelności na ziemi. W jaki sposób chce to osiągnąć? Przenosząc osobowość człowieka, jego psychikę na niebiologiczne nośniki i instalując je w mechanizmie robota. Skąd takie zainteresowania u ludzi sukcesu, którzy dysponują władzą i majątkiem?

- To chciwość każe im myśleć, że mogą sobie skonstruować i kupić własne, wieczne życie. Nie dostrzegają, że życie z natury swojej jest wieczne, więc nie może należeć do nikogo i jest procesem nieustannej przemiany potencjalnego w urzeczywistnione i na odwrót. Życie aby pozostać życiem musi zmieniać swoich reprezentantów, czyli formy w których się przejawia - wyjaśnia Eichelberger.

- Zamiast inwestować miliony w daremne próby skonstruowania sobie nieśmiertelności owi miliarderzy winni rozstrzygnąć jaka byłaby ich odpowiedź na pytanie „Kim jesteś?". W tym celu wystarczy za ułamek sumy inwestowanej w stworzenie swego awatara wybudować przyzwoity ośrodek medytacyjny i dużo siedzieć w milczeniu i w ciszy - radzi Eichelberger.

Pogoń bogatych ludzi za nieśmiertelnością nie jest jednak tylko wytworem naszych czasów. Kiedy zmarł Walt Disney (w 1966 r.) w USA zaczęły działać komercyjne i niekomercyjne idee zamrażania ludzi w stanie śpiączki, w nadziei na wyleczenie w przyszłości. Prawdopodobnie pierwszym zamrożonym był 73-letni psycholog James Bedford. Gdzie można się zamrozić w oczekiwaniu na życie wieczne? Chociażby w firmie Alcor, która oferuje tego typu usługi. Trzeba jednak udać się w tym celu do Ameryki, a konkretnie do stanu Arizona.

Jacek Santorski, psycholog biznesu uważa, że zainteresowanie ludzi nieśmiertelnością wynika z ich poczucia bezradności. Dlaczego u milionerów objawia się silniej, niż u przeciętnie sytuowanych?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.