Lizbona, Barcelona, a może Amsterdam? Gdzie najlepiej na staż?

Tam, gdzie oprócz fajnej oferty, można się też utrzymać. Pod uwagę trzeba zatem wziąć koszt zakwaterowania, wyżywienia, transportu czy rozrywki.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Lizbona, Barcelona, a może Amsterdam? Gdzie najlepiej na staż?

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

18 mar 2014 12:10


- Wiedząc przed jakimi dylematami stają studenci i absolwenci, którzy chcą wyjechać na zagraniczną praktykę, podsumowaliśmy średnie koszty utrzymania w różnych krajach - mówi Marcin Kotus z Feender.com, portalu gromadzącego oferty staży i praktyk zagranicznych.

- Analiza kilku podstawowych grup produktów i usług pokazała, że najdroższe kierunki wyjazdowe to Helsinki, Londyn i Paryż. Tańszą alternatywą jest m.in. Lizbona, Barcelona oraz Warszawa. Ceny różnią się w zależności od kraju i kategorii produktu. Przykładowo, w Portugalii nie ma zniżek na transport publiczny, ale taniej niż w Londynie wynajmiemy tam mieszkanie czy wykupimy abonament na obiady w stołówce - wyjaśnia.

Podstawową kwestią, o której trzeba pomyśleć wyjeżdżając na zagraniczny staż jest zakwaterowanie. W przypadku niektórych ofert, pracodawca zobowiązuje się do zapewnienia mieszkania lub pomocy w jego znalezieniu. Jednak w większości ogłoszeń, stażysta sam musi zatroszczyć się o lokum. Biorąc pod uwagę miesięczną cenę wynajmu jednoosobowego pokoju, najkorzystniej prezentuje się Warszawa, gdzie stażysta zapłaci między 150 a 210 euro.

Niewiele więcej kosztuje wynajęcie pokoju w Lizbonie - 200-350 euro i w Barcelonie, w której miesięczny koszt wynajmu waha się między 200 a 400 euro. Najdrożej jest w Helsinkach, gdzie ceny sięgają nawet 600 euro. Niewiele tańszy jest Amsterdam i Paryż, gdzie na pokój trzeba wydać około 300 - 500 euro miesięcznie.

- Sposobem na tańsze zakwaterowanie w Lizbonie może być wynajęcie pokoju bez okna. O ile w Polsce brzmi to zabawnie, o tyle w Portugalii takie pomieszczenia znajdują się w wielu mieszkaniach i można je wynająć już za 200-230 euro miesięcznie - mówi Sylwia, studentka, która spędziła pół roku na stypendium w Lizbonie.

- Chociaż wydaje się to dziwne i uciążliwe, wcale tak nie jest. Zwykle do dyspozycji wszystkich lokatorów jest też wspólny pokój, w którym spędza się większość czasu. Do własnego chodzi się tylko spać, a brak okna jest kwestią przyzwyczajenia - dodaje.

Z punktu widzenia utrzymania za granicą, ważną kwestią są również ceny podstawowych produktów. Biorąc pod uwagę koszyk dóbr, czyli zestawienie towarów żywnościowych regularnie kupowanych przez konsumentów, najwięcej za zestaw takich produktów jak m.in. chleb, mleko, kurczak, owoce, warzywa itp. zapłaci się w Helsinkach (37 euro) oraz w Londynie (36 euro).

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.