Komunikacja miejska w Warszawie: Kierowcy autobusów wyróżnieni przez prezydent Gronkiewicz-Waltz

- Interweniowali w przypadku zasłabnięć i pobić, ratując zdrowie i życie pasażerów oraz przechodniów - mówiła w poniedziałek (2 listopada), podczas wręczania wyróżnień kierowcom miejskich autobusów prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Komunikacja miejska w Warszawie: Kierowcy autobusów wyróżnieni przez prezydent Gronkiewicz-Waltz

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jm

2 lis 2015 15:26


Miasto wyróżniło dziesięciu kierowców Miejskich Zakładów Autobusowych, którzy w 2015 r. reanimowali i pomagali nie tylko pasażerom autobusów, ale też przechodniom. Podczas uroczystości w ratuszu, Gronkiewicz-Waltz wręczyła podziękowania i upominki dziewięciu kierowcom, jeden nie mógł towarzyszyć kolegom z MZA. Wyróżnienie trafi do niego później. Oprócz podziękowań kierowcy mają także otrzymać gratyfikację finansową.

- Przyzwyczailiśmy się, że na ogół dziękujemy strażakom, policjantom i straży miejskiej, a okazuje się, że powinniśmy też, co dzisiaj czynimy, podziękować kierowcom MZA za to, że zachowują się w sposób bardzo ludzki, ale wykraczający poza ich obowiązki - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

Podziękowała kierowcom za "poczucie odpowiedzialności i empatii oraz zdolność szerszej oceny tego, jakie wartości są w życiu najważniejsze - życie i zdrowie, niezależnie od spełnianych obowiązków".

Wyróżnieni kierowcy

Podziękowania z rąk prezydent stolicy otrzymali: Paweł Burek, Marian Dudek, Tomasz Gawor, Grzegorz Górski, Mariusz Ostrowski, Leszek Pytlik, Robert Skalski, Krzysztof Świderski i Jarosław Wieczorek. Na uroczystość nie mógł przybyć Robert Getka. Ogółem MZA zatrudniają obecnie 3,5 tys. kierowców, wśród których jest 100 kobiet.

Pierwsza pomoc

Grzegorz Górski jest kierowcą MZA od czterech lat. 13 października br. prowadził autobus linii 222. Rano przejeżdżając przez skrzyżowanie ulic Malczewskiego i al. Niepodległości zobaczył leżącego i - jak się okazało - nieprzytomnego człowieka. Zatrzymał autobus i szybko rozpoczął reanimację. Pasażerów poprosił o wezwanie pogotowia; mężczyznę udało się uratować.

- To nie jest mój obowiązek jako kierowcy, ale myślę, że to jest obowiązek każdego z nas, żeby pomóc drugiej osobie - podsumował. Dodał, że czuje odpowiedzialność za swoich pasażerów, czasami nawet 160 osób, którzy wsiadając do autobusu obdarzają go zaufaniem.

Zapewnia, że nie chciał żadnego rozgłosu wokół siebie, ale zdecydował się na opowiadanie historii z 13 października, aby zachęcać inne osoby, także kolegów po fachu, że warto pomagać i nie ma czego się bać.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.