Dzięki programowi "Rodzina 500+" czeka nas baby boom?

0 0
Dzięki programowi "Rodzina 500+" czeka nas baby boom?
Najlepsza sytuacja demograficzna jest w tych europejskich krajach, gdzie dąży się do zmiany modelu rodziny - na taki, gdzie oboje rodzice pracują i dzielą się obowiązkami domowymi. (fot. pixabay)

• Instytut spraw Publicznych zorganizował seminarium "Rodzina 500 plus - czy czeka nas nowy baby boom”.
• Dzietność w Polsce będzie spadać, bo spada liczba kobiet w wieku rozrodczym; nie mówimy dziś o wzroście urodzeń, najwyżej o ograniczeniu spadku - przekonuje prof. Irena Kotowska, demografka z SGH.
• Dzięki programowi 500 plus nie czeka nas nowy "baby boom".

Na postawione w tytule spotkania pytanie "Czy czeka nas nowy baby boom” prof. Irena Kotowska odpowiedziała przecząco. Jej zdaniem w krótkim okresie 2-3 lat dzietność może się nieco zwiększyć, bo może się zmienić kalendarz decyzji o powiększeniu rodziny. Jednak na pewno - jak podkreślała - nie będzie to efekt jedynie programu 500 plus, ale wielu rozwiązań prorodzinnych wprowadzanych w Polsce od 2007 r., m.in. zmian w urlopach dla rodziców i budowaniu przyjaznego klimatu wokół rodziny także wśród pracodawców.

Ekspertka przekonywała, że nawet jeśli dzietność nieco wzrośnie, to spowoduje jedynie zmniejszenie przewidywanego spadku urodzeń. Dodała, że w Polsce zaszły już zmiany strukturalne, które powodują, że bardzo trudno jest poprawić wskaźniki dzietności, przede wszystkim dlatego, że jest coraz mniej kobiet, które rodzą dzieci.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk przypomniał, ze program ma trzy cele: pronatalistyczny, inwestycji w kapitał ludzki i redukcji ubóstwa wśród najmłodszych. Przekonywał, że Polacy chcą mieć więcej dzieci niż mają, a badania - oraz doświadczenia innych krajów - wskazują na korelację transferów finansowych dla rodzin i wzrostu dzietności.

Zdaniem Marczuka jest to jeden z czynników wpływających na decyzję o dziecku, jednak ma zdecydowanie większe znaczenie w przypadku kolejnych dzieci niż pierwszego - tu zazwyczaj decydują innego rodzaju przyczyny. Dlatego - jak tłumaczył - 500 zł niezależnie od dochodów dostaną rodziny z co najmniej dwójką dzieci.

Dr Anna Kurowska z Instytut Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła w tym kontekście uwagę, że korelacja to nie jest prosta zależność. Choć zaobserwowano korelację transferów pieniężnych i wzrostu dzietności, nie musi to wcale oznaczać związku przyczynowo-skutkowego. Jej zdaniem w tych samych krajach, gdzie wydaje się dużo na świadczenia finansowe dla rodzin, równie dużo, jeśli nie więcej, przeznacza się na usługi opiekuńcze, umożliwiające rodzicom godzenie ról rodzinnych i zawodowych.

Przekonywała, że najlepsza sytuacja demograficzna jest w tych europejskich krajach, gdzie dąży się do zmiany modelu rodziny - na taki, gdzie oboje rodzice pracują i dzielą się obowiązkami domowymi. Według niej kluczowa jest także stabilność zatrudnienia; podkreślała, że dla wielu kobiet praca jest warunkiem decyzji o macierzyństwie, szczególnie w przypadku kolejnego dziecka. W jej opinii obietnica 500 zł na dziecko nie gwarantuje długofalowej stabilności, a tego rodzinom potrzeba przede wszystkim.

SŁOWA KLUCZOWE

 

POLECAMY

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

POLECAMY

  • ZMIEŃ WIDOK:

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Rynek aptek Infodent24 House Market
    Portal Spożywczy Property Design Rynek Seniora Koszyk cenowy Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.