Dokąd prezesi jeżdżą na wakacje?

Nowa Zelandia, Argentyna, Mazury, Sopot - to niektóre z miejsc wakacyjnego wypoczynku wybierane w tym roku przez prezesów polskich firm. Czasy nie sprzyjają jednak beztroskiemu relaksowi...
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Dokąd prezesi jeżdżą na wakacje?

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Paweł Szygulski)

wnp.pl

29 lip 2013 13:53


Nie wszyscy menedżerowie wyjadą w tym roku na urlop - sytuacja w wielu branżach jest tak dynamiczna, że osoby podejmujące strategiczne decyzje nie mogą sobie pozwolić na dłuższą niż weekendowa nieobecność w firmie. Z drugiej strony zarządzanie w trudnych czasach, bardziej stresujące, wymaga pełni sił, a więc odpowiedniego odpoczynku.

Większość prezesów przyznaje, że nawet w najdalszych zakątkach świata trzeba być na bieżąco z informacjami dotyczącymi prowadzonego biznesu. Nikt nie narzeka. Bez kontaktu z firmą nie wyobrażają już sobie życia.

Latawiec, deska, żagiel

Wakacje to czas dla rodziny, ale i okazja do realizowania pozazawodowych pasji. Obie aktywności można godzić lub je rozdzielić...

- Zwykle w okresie jesienno-zimowym wybierałem się gdzieś daleko na kitesurfing - mówi Piotr Kańtoch, prezes Grupy Powen-Wafapomp (dużego producenta pomp i armatury przemysłowej), i napomyka, że na Mauritiusie można liczyć na silny wiatr i duże fale ciepłego oceanu. - Bardzo dobrze wspominam to miejsce i to pomimo tego, że kiedyś miałem tam poważny wypadek, połamałem się i tydzień spędziłem na oddziale intensywnej terapii.

Kitesurfing potrafi być nie tylko niebezpieczny, ale wymaga też dużej siły i sprawności fizycznej.

- Moi synowie są na to jeszcze za mali, więc na te wyprawy wybierałem się bez rodziny. Za to razem z nią spędzam zwykle lato. Przez kilka ostatnich lat jeździliśmy po Europie, pokazując synom kolejne kraje - relacjonuje Kańtoch.

W tym roku letnie wakacje będą jednak inne.

- Stwierdziłem, że trzeba synom pokazać także Polskę.

Ponieważ od dawna posiadam patent żeglarski, to wybierzemy się najpierw na łódki na Mazury, a potem nad polskie morze, by korzystać z uroków zarówno kitesurfingu, jak i windsurfingu w Zatoce Puckiej. W sumie zajmie nam to dwa tygodnie - wyjaśnia.

Polskie morze wybiera również Dariusz Cegielski, prezes firmy logistycznej Trans Polonia. Urlop zamierza spędzić przede wszystkim w Sopocie, czyli tak naprawdę w rodzinnych stronach.

- W ciągu roku dużo podróżuję, więc w wakacje z przyjemnością wybieram Polskę. Mam duży sentyment do Trójmiasta. Pochodzę z Malborka, mam tu też rodzinę, będzie to więc okazja to nadrobienia zaległości i do spotkań z najbliższymi - tłumaczy Cegielski.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA