Coraz więcej agresji pacjentów wobec personelu medycznego. Winny zły system?

Z obserwacji rzeczników praw lekarzy w okręgowych izbach lekarskich wynika, że z roku na rok rośnie liczba agresywnych zachowań pacjentów i ich bliskich wobec białego personelu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Coraz więcej agresji pacjentów wobec personelu medycznego. Winny zły system?

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl/Marzena Sygut

www.rynekzdrowia.pl

4 lis 2014 11:33


Przewożony karetką pacjent ugryzł lekarza pogotowia w palec, kolejny uderzył z główki w klatkę piersiową. Inny zaczaił się w przychodni na lekarkę i uderzył z całej siły w twarz. Do takich przypadków, jak opisane powyżej, dochodzi w placówkach ochrony zdrowia nagminnie

W opinii ekspertów, najwięcej agresywnych zachowań wciąż ma miesiące na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Wszystko dlatego, że chory musi tam czekać na przyjęcie w długiej, nieraz wielogodzinnej kolejce. W rezultacie traci cierpliwość i w konsekwencji swoje frustracje wyładowuje na lekarzach czy pielęgniarkach z SOR-u.

Jednego z sanitariuszy w łódzkim pacjent ugryzł w palec tak, że przez kilka tygodni miał siny kciuk. Z kolei lekarz pracujący w tymże pogotowiu trafił do szpitala po tym, jak chory rozbił mu szczękę. Inna pani doktor, tym razem ze Słupska, zaatakowana przez pacjenta doznała złamania nosa i znalazła się na sześciotygodniowym zwolnieniu. Natomiast ratowniczce medycznej z Małopolski złamał palec agresywny pacjent w stanie nietrzeźwym.

Czytaj też: Deklaracja wiary zagrożeniem dla praw pacjenta

Wzrost agresji pacjentów wobec białego personelu potwierdza dr Marek Nadolski, rzecznik praw lekarzy łódzkiej Okręgowej Izby Lekarskiej.

- Koledzy lekarze skarżą się bardzo często na agresywne zachowania pacjentów. To przykre, ponieważ z powodu ogromu pracy, jaką dziś obarczani są lekarze, nie są oni w stanie normalnie zareagować na tak patologiczne zachowanie chorego - zaznacza dr Nadolski.

Rzecznik praw lekarzy łódzkiej OIL dodaje, że w lepszej sytuacji znajdują się pracownicy SOR-u, ponieważ są funkcjonariuszami publicznymi.

- Otoczenie pracowników systemu ratownictwa medycznego szczególną ochroną było spowodowane iście dantejskimi scenami, które odbywały się na tym odcinku pomocy medycznej. W Łodzi doszło nawet do takiego zdarzenia, że lekarka wychodząca z SOR-u została napadnięta przez czekającego na nią pacjenta i duszona. Tragedii zapobiegł przypadkowy przechodzień - wyjaśnia dr Zbigniew Brzezin, rzecznik praw lekarza działający przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.

Sądy coraz częściej karzą agresywnych pacjentów. Krakowskie pogotowie ratunkowe złożyło w ciągu ostatnich dwóch lat pięć doniesień w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej lub obrażeniem słownym.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA