Co z tego, że weekend... jak po nim znów poniedziałek

Syndrom poniedziałku, czyli powracający lęk przed pracą, może objawiać się zniechęceniem i negatywnym podejściem do obowiązków zawodowych, a w skrajnej postaci wywołuje takie objawy jak stres, bezsenność czy dolegliwości fizyczne.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Co z tego, że weekend... jak po nim znów poniedziałek

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

17 sty 2014 12:22


Do głównych przyczyn poniedziałkowych fobii należy nadmiar pracy, brak czasu na odpoczynek i regenerację, złe relacje ze współpracownikami oraz stresująca atmosfera panująca w firmie.

Czytaj też: Nie lubię poniedziałku

Badania przeprowadzone przez amerykańskich specjalistów, dowodzą, że najmniej produktywnym dniem tygodnia jest właśnie poniedziałek. Już wtedy aż jedna trzecia pracowników odczuwa zmęczenie. Może to wynikać z faktu, że podczas weekendu pracą martwi się aż 65 proc. badanych, a prawie połowa respondentów poświęca swój wolny czas w sobotę i niedzielę na bieżące sprawy zawodowe.

- Syndrom poniedziałku dotyczy nie tylko tak zwanych białych kołnierzyków, którzy kojarzą się z korporacyjnym wyścigiem szczurów. Coraz częściej lęk przed pracą odczuwają też pracownicy innych sektorów, jak np. nauczyciele, sprzedawcy czy pracownicy fizyczni - wyjaśnia Magdalena Pawłowska, konsultant HR24.com.pl

- U niektórych może objawiać się jedynie narzekaniem na pracę i wyładowywaniem frustracji podczas spotkań ze znajomymi i na portalach społecznościowych, natomiast u innych przybiera postać poważnego zaburzenia zagrażającego zdrowiu psychicznemu i fizycznemu - dodaje.

Jak się jednak okazuje, poniedziałek nie musi być najgorszym dniem tygodnia. Według badań przeprowadzonych przez Instytut Gallupa w Stanach Zjednoczonych nastrój w poniedziałek wcale nie jest taki zły porównując go z innymi dniami tygodnia.

Przyczyną negatywnych odczuć jest to, że po wolnym weekendzie perspektywa powrotu do pracy nie wydaje się przyjemna. Negatywne emocje dodatkowo pogłębia pesymistyczne nastawienie.

- Powodem złej sławy poniedziałku jest też fakt, że ludzie chętnie dodają do niego negatywną ideologię, co pogłębia niechęć nie tyle wobec samego dnia, co konieczności powrotu do pracy - mówi Magdalena Pawłowska z HR24.

- Wydaje im się, że w poniedziałek dłużej stoją w korkach oraz że więcej czasu spędzają w sklepowych kolejkach. W praktyce wcale tak nie jest, a złudzenie jest efektem negatywnego nastawienia.

Sposobem, by uniknąć nerwów związanych z powrotem do pracy po weekendzie jest zmiana podejścia. Magdalena Pawłowska zaleca też nieprzynoszenie pracy do domu oraz traktowanie roboczego tygodnia jako całości, a nie poszczególnych dni.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.