Co petent potrafi wynieść z urzędu?

Potrafią opróżnić lodówkę, wynieść komputer, zdemontować umywalkę i zdjąć ze ściany świeżo położone kafle. Robią to złodzieje udający petentów w urzędach.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Co petent potrafi wynieść z urzędu?

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

4 wrz 2014 13:36


Najpierw szukają okazji, obserwują, patrzą co można ukraść. W urzędach udają petentów, którzy przyszli by załatwić jakąś sprawę. Nie rzucają się w oczy, bo przecież urzędy pełne są interesantów. Wykorzystują okazję, gdy nikogo nie ma w pomieszczeniu i kradną. Biorą wszystko co można sprzedać i zarobić. Zasada jest prosta, im bardziej „uczęszczany” urząd, tym więcej przypadków kradzieży.

– Kolega był w toalecie. Wrócił i zdziwił się, że od kilku dni nie ma tam deski sedesowej. Myślał, że ekipa remontowa ją zdemontowała. Zadzwonił do nich z pytaniem kiedy ją zwrócą. Usłyszał, że nic tam nie robili. Okazało się, że ktoś wszedł do ubikacji i wyniósł deskę sedesową – mówi rzeczniczka jednego z wrocławskich urzędów.

Czytaj też: Metamorfoza w administracji: urzędy zamieniają się w firmę, a petenci w klientów

Kradną drugie śniadanie

W niektórych urzędach są pomieszczenia kuchenne. W lodówkach pracownicy przechowują napoje czy drugie śniadania. Zdarza, że lodówki są… opróżniane. Złodzieje pakują do siatek i reklamówek kanapki, jogurty czy owoce. Nawet jeżeli ochrona zauważy kogoś z siatką produktów żywnościowych, to tłumaczenie jest proste – „to moje zakupy, które zrobiłem w sklepie”.

– Kiedyś ochrona zauważyła mężczyznę, który po godzinie 16 kręcił się na korytarzu. W siatce miał różne produkty spożywcze. Powiedział ochronie, że zabłądził a wszystko co ma, kupił w pobliskim sklepie spożywczym. Później się okazało, że lodówka w pokoju socjalnym była pusta – mówi Ewa Mazur, rzecznika Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu.

Mydło i papier

Mydło, papier toaletowy czy ręczniki to rzeczy, które w swojego rodzaju rankingu kradzieży w urzędach zajmują pierwsze miejsca. Dopiero co położone - potrafią zniknąć już po 15 minutach. Urzędnicy się bronią i zamykają toalety na klucz. Efekt? Załatwiając sprawę czasami trudno znaleźć ogólnodostępną ubikację. Niektórzy potrafią zdemontować umywalkę, odkręcić kurki z umywalkowych baterii czy wykręcić żarówki. Ale przydać może się wszystko - długopisy, spinacze, czyste kartki papieru.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.