Chiński Amazon. Będzie to jedno z największych IPO w historii

Przeprowadzi je Alibaba, chiński odpowiednik Amazona. E-sklep, który wynikami przyćmiewa konkurencję. Kto odpowiada za poprowadzenie na giełdę tej kolosalnej machiny do zarabiania?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Chiński Amazon. Będzie to jedno z największych IPO w historii

PODZIEL SIĘ


Autor: Rafał Tomański

14 lut 2014 6:20


W baśni Alibaba miał do czynienia z czterdziestoma rozbójnikami. W nowoczesnej wersji wystarczy tylko jeden. Szybki, sprawny, obeznany w kwestiach prawniczych.

Nazywa się Joe Tsai. Pochodzi z Tajwanu. Pracował w Nowym Jorku, na Tajwanie i w Hongkongu. Zjadł zęby na doradztwie na rynku nieruchomości, pracy w prestiżowych kancelariach, ale - jak sam mówi - prawdziwy przełom przyszedł, gdy na jednym ze spotkań poznał pewnego bankiera z Goldman Sachs. Był w wieku Tsaia, ale zamiast sztywnego prawniczego myślenia miał wizjonerskie podejście do robienia interesów. No i mając 27 czy 28 lat był już partnerem inwestycyjnego giganta.

Przyjazne przejęcie

Wtedy pojawiła się oferta Jacka Ma, twórcy Alibaby. Rozpoczęcie nowego przedsięwzięcia było bardzo ryzykowne, bo założyciel giganta pierwotnie zatrudnił Tsaia za 50 dolarów miesięcznie. W niektórych źródłach Tsai wspomina o 500 juanach, czyli około 82 dolarów. To wciąż było o wiele mniej niż prawnicza roczna pensja 700 tys. dolarów. Opłaciło się, bo teraz Joe czuwa nad IPO większym od Google i Facebooka razem wziętych.

Alibaba to przedstawiciel chińskiego podejścia do robienia interesów. Wszystko musi być zwielokrotnione, powiększone i bijące konkurencję na głowę. Obroty Alibaby są prawie dwa razy większe niż Amazona. W 2012 roku wyniosły 160 wobec 86 miliardów dolarów.

Wystarczy jeden dzień szaleńczego kupowania w chińskim internecie, tak zwane Święto Singli przypadające na 11 listopada (same jedynki w dacie) i Alibaba rok po roku ustanawia kolejne niebotyczne rekordy. Listopad 2013 roku przyniósł 300 mln internautów odwiedzających serwis, 50 mln z nich dokonało zakupów, które wygenerowały 158 mln przesyłek. Jednego dnia.

IPO na horyzoncie

Wejście na giełdę takiego giganta oznaczać będzie ogromne zyski praktycznie dla wszystkich. Obecnie trwa bitwa o to, kto zajmie się obsługą tego IPO. Wiadomo, że majątek Joe Tsaia powiększy się automatycznie o 2 mld dolarów. Zyska także Yahoo, do którego należy 24 proc. akcji kupionych jeszcze w 2005 roku. Nie bez znaczenia będzie to także dla japońskiego Softbanku, który trzyma w portfelu 37 proc. akcji koncernu. Wiadomo także, kto na tym wejściu na giełdę straci.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA