Biurowe romanse kwitną podczas wyjazdów integracyjnych

Według badań CBOS, najwięcej romansów (34 proc.) ma swój początek w pracy. W większości przypadków są to jednak przelotne przygody.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Biurowe romanse kwitną podczas wyjazdów integracyjnych

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

14 lut 2015 16:34


W pracy spędzamy jedną trzecią życia. Nic więc dziwnego, że biurowe romanse zdarzają się coraz częściej – jak wynika z ankiety Praca.pl - 40 proc. Polaków ma na swoim koncie romans w miejscu pracy.

A ten zdarza się nie tylko osobom, które nie mają nikogo na stałe – nieco ponad jedna piąta respondentów badania CBOS (22 proc.) deklaruje, że zdarzyło się im się flirtować z osobą, o której wiedzieli, że jest w stałym związku, a niewiele mniej ankietowanych (19 proc.) udziela twierdzącej odpowiedzi na pytanie o flirt w sytuacji, gdy to oni mieli stałego partnera.

14 proc. badanych wyznaje, że w podobnych sytuacjach zdarzyło im się nawiązywać kontakty fizyczne; co ósmy (8 proc.) badany przyznaje się do bliskich relacji z osobą będącą w stałym związku małżeńskim lub partnerskim, a co dziesiąty (10 proc.) - do fizycznej zdrady swojego partnera.

Zdaniem psycholog Anny Kędzierskiej, w pracy spędzamy coraz więcej czasu, mamy wiele wspólnych tematów z ludźmi, którzy tworzą nasz zespół i w efekcie jest nam coraz dalej do współmałżonków, a coraz bliżej do współpracowników.

- Do tego dochodzi zmęczenie, życie w stresie i poszukiwanie szybkiego oczyszczenia ze złych emocji. Okazuje się, że bliskość seksualna jest niejednokrotnie dobrą okazją, by poczuć się przez chwilę lepiej, bez myślenia o konsekwencjach - wyjaśnia w programie "Dzień dobry TVN".

Również seksuolog, prof. Zbigniew Izdebski podkreśla, że zmęczeni i zestresowani ludzie tracą asertywność, znacznie trudniej jest im się kontrolować. - Jeśli więc nadarza się okazja do zdrady, np. na wyjeździe korporacyjnym, niektórzy z niej korzystają - mówi w wywiadzie dla „Newsweeka”.

O tym, że podczas wyjazdów integracyjnych, wielu osobom puszczają hamulce krążą już legendy. Powstał nawet film.

- Filmowe sceny z ganianiem się nago po hotelowych korytarzach to nie jest wytwór wyobraźni scenarzystów, ale częsty widok na tego typu imprezach - relacjonowała niegdyś dla "Gazety Wyborczej" Ewa, która od lat opiekuje się grupami podczas firmowych wyjazdów.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.