PulsHR_Day. Artur Rojek o początkach kariery: Graliśmy za skrzynkę piwa

Były frontman zespołu Myslovitz, kontynuujący od 3 lat karierę jako solista, podczas PulsHR_Day przyznał, jakich prac musiał się imać, by móc zrealizować zawodowe marzenie – życie z muzyki
REKLAMA


Puls HR Puls HR

PulsHR_Day. Artur Rojek o początkach kariery: Graliśmy za skrzynkę piwa

PODZIEL SIĘ


Autor: Adam Sierak

22 lis 2017 6:00


- Graliśmy za skrzynkę piwa, ale granie na weselach nigdy nie wchodziło w grę – przyznał Artur Rojek.

Na jedną z pierwszych wypłat zarobił w Szwecji... zbierając mech na bagnach.

- To była trudna praca, trzeba było rano wstawać. Mech wtedy był mokry. Szwedzi tego nie robili, to była wówczas praca dla Polaków – wspominał muzyk.

Imanie się różnych prac pozwoliło w końcu Rojkowi na zrealizowanie muzycznych marzeń i uzyskanie finansowej stabilności.

- Każdy, kto podejmuje się robienia muzyki w profesjonalny sposób, liczy na to, że to stanie się jego pracą. W wielu przypadkach tak się nie dzieje. Często muzycy rezygnują – dodał.

M.in. o tym, że talent to nie wszystko, a praca muzyka to nieprzeciętna systematyczność, w naszej wideorozmowie zarejestrowanej podczas PulsHR_Day w Katowicach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.