Z armii do urzędu

Żołnierze Narodowych Sił Rezerwowych zyskają pierwszeństwo zatrudnienia w samorządowych komórkach zajmujących się obronnością i zarządzaniem kryzysowym.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Z armii do urzędu

PODZIEL SIĘ


Autor: Przegląd prasy/Portalsamorzadowy.pl/Dziennik Gazeta Prawna

www.portalsamorzadowy.pl

22 paź 2013 9:52


Na niektórych stanowiskach w administracji będzie wymagane przeszkolenie wojskowe. Osoby je pełniące będą wspierać wójta np. w trakcie klęski żywiołowej - mówi w rozmowie z Gazetą Prawną gen. dyw. dr hab. Bogusław Pacek, doradca ministra obrony i rektor Akademii Obrony Narodowej.

- W Akademii Obrony Narodowej prowadzimy wspólnie z przedstawicielami Sztabu Generalnego i wielu instytucji prace nad zmianami w kompetencjach Narodowych Sił Zbrojnych - przyznaje generał.

Jak ujawnia Bogusław Pacek te jednorodne oddziały NSR w sytuacji kryzysowej, np. zagrożenia powodzią byłyby podporządkowane terenowej administracji wojskowej, czyli wojewódzkim sztabom i komendom uzupełnień.

- Obecnie, jeśli zdarza się jakaś klęska żywiołowa rozdysponowujemy często całe jednostki lub pododdziały bojowe żołnierzy zawodowych. Może lepiej, aby tym zajęły się NSR - dodaje.

Według informacji generała na czas sytuacji kryzysowej pododdziały NSR byłyby podporządkowane WSzW, WKU - jednostkom podległym Inspektoratowi Wsparcia.

Jak mówki Pacek trwają także dyskusje nad powołaniem gwardii narodowej. - Ten wariant jest bardzo kosztowny, ale też bardzo skuteczny. Powinien on być również brany pod uwagę. Jest on podobny do gwardii narodowej, ale ja go nazywam "armia krajowa".

Ta historyczna też była strukturą bardziej terytorialną, a nie operacyjną. Można pokusić się o wydzielenie z wojska struktury, 15 czy 20 tys. etatów, które byłyby rozmieszczone na terenie całego kraju, a na wypadek konfliktu realizowałyby zadania i na rzecz wojsk operacyjnych i samodzielnie na rzecz przetrwania państwa. A w sytuacjach kryzysowych to wojsko wspierałoby resort spraw wewnętrznych - informuje generał.

Zmiany mają dotyczyć także pracodawców, którzy zatrudniają żołnierzy NSR. - Jeśli np. właściciel firmy transportowej zatrudnia żołnierzy NSR to w pierwszej kolejności mógłby np. otrzymywać kontrakt na prace związane z obronnością. Nad tym i innymi rozwiązaniami pracujemy. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy pracodawcy chętnie zatrudniają żołnierzy NSR.

Zdaniem generała urzędy nie muszą być tak dyspozycyjne, jak niektóre firmy. - Dlatego również w administracji publicznej powinno się szukać kandydatów do NSR - mówi Pacek. Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.