Wypadek Beaty Szydło rodzi pytania o jakość szkoleń kierowców w BOR

Szkolenie funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu jest prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów przez cały okres służby. Czy jednak są one wystarczające, a umiejętności kierowców na odpowiednim poziomie?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wypadek Beaty Szydło rodzi pytania o jakość szkoleń kierowców w BOR

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

15 lut 2017 13:41


Nie cichnie temat wypadku w którym ucierpiała premier Beata Szydło, a także opinia o Biurze Ochrony Rządu (BOR).  Przypomnijmy, do incydentu doszło 10 lutego br. podczas wyprzedzania fiata seicento przez samochodową kolumnę rządową z udziałem premier Beaty Szydło. Kierowca fiata skręcił w lewo i uderzył w drugie auto kolumny, w którym była premier. Limuzyna zjechała z drogi i uderzyła w drzewo. 

Jak poinformowało w komunikacie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, kierowca, który prowadził limuzynę z premier, miał wszelkie uprawnienia i szkolenia oraz niezbędne doświadczenie w prowadzeniu opancerzonych samochodów głównych - tylko w okresie od września 2015 r. do grudnia 2016 r. spędził ok. 450 godzin za kierownicą opancerzonych pojazdów głównych. Resort wskazuje też, że funkcjonariusz jest w służbie od 2002 roku i był kierowcą w grupach ochronnych byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Od początku rządu PiS jest kierowcą premier Beaty Szydło.

- Wszystko wskazuje na to, że kolumna premier Beaty Szydło jechała w taki sposób, aby móc korzystać z praw pojazdów uprzywilejowanych - informował szef MSWiA Mariusz Błaszczak. 

Niektórzy jednak mają wątpliwości. - BOR po raz kolejny nie zdaje egzaminu. Premier rządu nie może lądować na drzewie i to w sytuacji, kiedy jak twierdzi prokuratura, samochód nie pędził, ale jechał z prędkością 50 - 60 km na godzinę. Dla wykwalifikowanego kierowcy, profesjonalisty, a taki podobno zasiadał za kierownicą opancerzonej limuzyny, wyminięcie przeszkody, czy odepchniecie niewielkiego seicento nie wydaje się zadaniem nie do pokonania – mówi Piotr Zgorzelski z PSL w wywiadzie dla Parlamentarny.pl.

Błędy pracowników BOR dostrzega również gen. Marian Janicki, były szef BOR. – Trudno mi krytykować firmę, w której spędziłem 27 lat, ale to wygląda na elementarz. Tylny samochód ochrony powinien zapobiec uderzeniu seicento w samochód główny. To ewidentny błąd kierowcy auta z tyłu kolumny – mówił w TVN24.

Szkolenia kierowców BOR

Wymagania wobec kierowców Biura Ochrony Rządu, którzy wożą najważniejsze osoby w państwie, są wyższe niż wobec zawodowych kierowców czy kierowców innych pojazdów uprzywilejowanych. Pracownicy przechodzą szkolenia z techniki jazdy. Nie są to jednorazowe ćwiczenia, lecz cykliczne szkolenia organizowane przez wykwalifikowanych instruktorów z BOR-u. Poprzez cały okres służby kierowca przechodzi również sprawdziany umiejętności.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA