Wpłaty dla partii za pracę dobrowolne. PSL odpowiada na zarzuty prasy

Nikt nikogo w PSL nie zmusza, żeby kandydował albo wpłacał na wybory - tak szef tej partii Janusz Piechociński odniósł się do informacji, że każdy, kto dostał pracę dzięki partii, musiał płacić PSL 3 proc. ze swojej pensji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wpłaty dla partii za pracę dobrowolne. PSL odpowiada na zarzuty prasy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

22 lip 2014 17:49


 Wtorkowa "Gazeta Wyborcza" przytoczyła uchwałę Rady Naczelnej PSL z 25 lipca 2003 r. o wpłatach na fundusz partii; według uchwały "3 proc. od wynagrodzenia netto wpłacają osoby rekomendowane przez PSL". Według "GW" są to urzędnicy agencji resortowych, dyrektorzy, szefowie spółek Skarbu Państwa, parlamentarzyści, ministrowie, samorządowcy. Jak podkreśla Gazeta w uchwale są też zapisy dyscyplinujące: kto nie odda 3 proc., straci rekomendację Stronnictwa (czyli pracę w urzędzie).

Z informacji PAP wynika, że w drodze uchwały Rady z 18 stycznia 2014 r. został też przyjęty obecnie obowiązujący regulamin klubu parlamentarnego Ludowców, w którym jest zapis: "Klub PSL ustala wysokość dobrowolnej składki na potrzeby klubu PSL w wysokości minimum 400 zł od wynagrodzenia miesięcznego brutto każdego posła i senatora".

Piechociński powiedział  we wtorek, że sam jako poseł płaci co miesiąc 400 zł. Zaznaczył jednak, że robi to dobrowolnie. "Jakbym nie odprowadzał, to najwyżej nie umieszczą mnie na liście wyborczej" - podkreślił.

"Albo jestem członkiem PSL-u i akceptuję uchwały jego organów, albo nie jestem. Tu nikt nikogo nie zmusza, jak nikt nikogo w PSL-u nie zmusza, żeby kandydował, albo wpłacał na wybory" - dodał Piechociński.

Wiceszef PSL Adam Jarubas pytany, czy osoby niebędące członkami partii, które są przez nią rekomendowane na stanowiska, są zmuszane do odprowadzania części zarobków, odpowiedział: "absolutnie tak nie jest". "Nie jest to warunek powołania na stanowisko, haracz +będziesz płacił, to będziesz powołany+. To jest kwestia dobrowolna - jeśli ktoś ma życzenie - nawet jeśli nie jest członkiem PSL - to w ramach prawa może taką dotację czy składkę zapłacić. Jeśli nie chce, to mu się nic nie stanie" - tłumaczył Jarubas.

Dopytywany, czy - jak napisała "GW" - osoby, które nie płacą, są ponaglane, wiceszef PSL odpowiedział, że nie wie. "Gdyby (ponaglenia) się zdarzały, byłaby to sytuacja, którą trzeba wyjaśnić" - zaznaczył.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

WoWa 2014-07-22 14:01:48

A za chwilę będą płacić wszyscy pozostali, żeby instytucja nie zwolniła ich i nie zatrudniła kogoś z "partyjnej rekomendacji". To patologia, za takie rzeczy powinno się karać!

REKLAMA