Urzędy nie chcą stażystów. Pośredniaki też są przeciwne

Niedawno premier Ewa Kopacz zapowiedziała w exposé, że staże w instytucjach publicznych pomogą absolwentom szkół wyższych w znalezieniu pracy po studiach. Niestety urzędy niechętnie przyjmują praktykantów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Urzędy nie chcą stażystów. Pośredniaki też są przeciwne

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

26 lis 2014 12:34


Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", raport przygotowany przez Claudię Torres-Bartyzel, szefową służby cywilnej pokazuje, że coraz mniej stażystów trafia do administracji publicznej. W 2012 r. w 63 instytucjach państwowych staże odbyło 1912 osób, a rok później - o 157 mniej. Do kancelarii premiera w ubiegłym roku trafiło jedynie 25 osób, a do resortu gospodarki i nauki - żadna.

Czytaj też: "Mówienie, że urzędnicy dostają pensje tylko za przychodzenie do pracy jest krzywdzące"

Opory występują nie tylko po stronie urzędników, ale także pośredniaków, które by wykazać się efektywnością muszą znaleźć stażystom pracę do trzech miesięcy po odbyciu praktyk. Od ich wydajności zależy, czy dostaną pieniądze z Funduszu Pracy, dlatego też PUP niechętnie wysyła bezrobotnych na staż, po którym nie uzyskają zatrudnienia.

Czytaj też: Trzy pensje minimalne równa się jedna... w przypadku urzędnika

- Jeśli przychodzi do nas bezrobotny i chce odbyć staż w takiej jednostce, wychodzimy mu naprzeciw. Jednak umowy stażowe zawierane z urzędami to rzadkość, tym bardziej że mamy oferty od pracodawców prywatnych, którzy zobowiązują się po skierowaniu danej osoby do jej zatrudnienia – komentuje dla "DGP" Przemysław Stefański, dyrektor PUP w Inowrocławiu.

Również studenci nie są zwolennikami praktyk w urzędach, ponieważ niewiele mogą z nich wynieść. Nie ma jak i od kogo się uczyć.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.