Urzędniczka nie zgadza się z wyrokiem ws. mobbingu. Rusza postępowanie odwołacze

- Sąd Okręgowy w Białymstoku w rozpoczętym w czwartek postępowaniu odwoławczym ma ocenić, czy doszło do mobbingu w białostockim magistracie. Sąd pierwszej instancji uznał b. szefową jednego z departamentów za winną i skazał m.in. na ograniczenie wolności i prace społeczne.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Urzędniczka nie zgadza się z wyrokiem ws. mobbingu. Rusza postępowanie odwołacze

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

13 mar 2014 12:36


Apelacje złożyli zarówno obrońcy oskarżonej, jak i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych - kilku z grupy ośmiu pracowników Urzędu Miejskiego w Białymstoku, którzy mają w sprawie status pokrzywdzonych.

Postępowanie odwoławcze nie skończyło się, sąd uwzględnił bowiem część wniosków obrońców oskarżonej. Kolejna rozprawa została zaplanowana na drugą połowę maja.

Prokuratura zarzuciła Annie W., że między lutym 2007 a czerwcem 2009, jako kierownik "złośliwie i uporczywie" naruszała prawa podległych jej pracowników. W akcie oskarżenia jest mowa o naruszaniu "podstawowej zasady poszanowania godności pracownika" poprzez ich wyzywanie i upokarzanie, m.in. poprzez niestosowne uwagi dotyczące stroju, wyglądu, orientacji seksualnej czy stanu cywilnego. Dochodziło też do publicznej krytyki przydatności do pracy bez merytorycznego uzasadnienia uwag.

Takie uwagi miały być wyrażane nie tylko sam na sam, ale też w obecności osób trzecich. W ocenie prokuratury, uporczywe i długotrwałe nękanie i zastraszanie pracowników wywoływało w nich zaniżoną ocenę przydatności zawodowej.

Według aktu oskarżenia były też wprowadzane zakazy i nakazy nieuzasadnione organizacją pracy, a mające na celu jedynie nękanie, m.in. poprzez zakazywanie wzajemnych konsultacji co do podejmowanych decyzji merytorycznych oraz udzielania sobie pomocy, nakazywanie noszenia odzieży dopasowanej do koloru ścian urzędu, wydawanie poleceń wykonywania czynności służbowych w krótkich terminach, bez uwzględnienia czasochłonności zadań oraz grożenie utratą pracy, izolowanie pracowników lub ich eliminowanie z zespołu.

Sąd pierwszej instancji skazał oskarżoną na pół roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społeczne, po 20 godz. miesięcznie.

Obrońcy chcą uniewinnienia. Skarżący wyrok oskarżyciele posiłkowi - surowszej kary, w tym orzeczenia na ich rzecz zadośćuczynienia wyższego niż zasądzone.

Oskarżona nie pracuje już na stanowisku, z którym związane są postawione jej zarzuty mobbingu, ale nadal zatrudniona jest w białostockim magistracie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA