Tak wygląda praca urzędnika unijnego

- W Brukseli nie ma mowy o prowadzeniu życia towarzyskiego w pracy. W pracy nie ma gadania, opowiadania dowcipów i zabawiania kolegów opowieściami z życia osobistego. Takie zachowanie jest skrajnie źle postrzegane i natychmiast przekłada się na ocenę jakości pracy - mówi Violetta Rymszewicz, doradca z zakresu HRM strategicznego.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Tak wygląda praca urzędnika unijnego

PODZIEL SIĘ


Autor: Przegląd mediów/iWoman.pl

25 wrz 2013 10:13


W obszernym wywiadzie udzielonym dla iWoman.pl Rymszewicz opowiada o realiach pracy w instytucjach Unii Europejskiej. Tutaj nie ma mowy o pracy po godzinach, przynoszeniu obowiązków służbowych do domu, a dzwonienie do pracownika w sprawach zawodowych po godzinach pracy lub podczas urlopu jest nie do pomyślenia.

- Jeśli pracownik zostaje po godzinach i pracuje dłużej niż powinien, to znaczy że po prostu sobie nie radzi. Dla pracodawcy jest to sygnał, że albo się nie wyrabia, albo ma zbyt duży zakres obowiązków i stanowisko go przerasta - wyjaśnia w rozmowie z iWoman Violetta Rymszewicz.

- I wtedy zaczynają się rozmowy wyjaśniające, szkolenia. Co jest charakterystyczne - szef nie stosuje żadnych ostrzeżeń, nie daje reprymendy. W pracy nie ma miejsca na emocje. Są procedury, wszystko jest opisane i zaszufladkowane - tłumaczy.

Pracownik raz do roku poddawany jest ocenie, a system pracy jest klarowny i sformalizowany - nie ma tu miejsca na niedomówienia, domysły.

- Wszystko jest tak skonstruowane, by ludzkie reakcje, emocje ograniczyć do minimum. Praca w takich specyficznych, warunkach zdecydowanie nie jest dla każdego - mówi Rymszewicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA