Szymczyk: Zarobki w policji pozostawiają wiele do życzenia

- Średnie uposażenie policjanta w Polsce to często niecałe 4 tys. zł brutto. To są środki, które na pewno nie rekompensują tego, ile trudu wkłada się w codzienną służbę, ani też zagrożeń, na które policjant podczas służby się naraża - mówi nowy komendant główny policji nadinspektor Jarosław Szymczyk.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szymczyk: Zarobki w policji pozostawiają wiele do życzenia

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

25 kwi 2016 15:37


Panie komendancie jakie są pańskie priorytety; jakie wyzwania będzie pan stawiał przed polską policją?

Jarosław Szymczyk: Priorytety krótkoterminowe to z całą pewnością dwa ogromne wydarzenia, które czekają nas w lipcu - czyli szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży, połączone z wizytą Ojca Świętego. Zdecydowanie to najważniejsze kwestie, do których się obecnie przygotowujemy.

Te przygotowania trwają już bardzo długo i myślę, że dzisiaj można powiedzieć, że jest to poziom, który daje gwarancję, że są dobrze realizowane. Jestem całkowicie spokojny o wizytę Ojca Świętego w Częstochowie - bo przygotowania do tej wizyty znam od podstaw (nadinspektor był dotychczas szefem śląskiej policji - red.). Uważam, że w tym zakresie wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Co chciałby pan uzyskać w ramach opracowywanego programu modernizacji służb podległych MSWiA?

- Elementem, w mojej ocenie niezwykle istotnym, jest poprawa sytuacji materialnej funkcjonariuszy i pracowników cywilnych policji, bo o nich też zawsze pamiętam. To jest bardzo ważne, bo mamy świadomość, że te zarobki pozostawiają, delikatnie mówiąc, wiele do życzenia.

Czytaj też: Ataki terrorystyczne: Policja i ochrona będzie potrzebować pracowników

Bardzo ważna jest też dla nas kwestia kontynuacji inwestycji w obiekty, w których pełnią służbę policjanci. To miejsca, gdzie przyjmujemy obywateli, ten kontakt powinien odbywać się w godnych warunkach. Kolejna kwestia to środki transportu, bez których polska policja nie jest w stanie funkcjonować i tutaj też są spore potrzeby; ważne jest też samo wyposażenie policjantów.

Ja od wielu lat jestem zwolennikiem takich rozwiązań jak przykładowo wyposażenie każdego policjanta udającego się na służbę w paralizator. Efekt użycia tego narzędzia jest taki sam jak w przypadku broni, a nawet czasem zdecydowanie lepszy; skutki dla osoby, wobec której się go używa, nieporównywalne.

Chciałbym też, by we wszystkich radiowozach montowane były kamery pozwalające na rejestrację przebiegu interwencji, ale także na dokumentowanie procesowe czynności realizowanych przez policjantów.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

11 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Piesex 2017-01-02 22:29:47

Kończąc temat. Tak się stało, że bez cywili w szeregach Policji ta Firma po prostu nie istnieje. A jak traktują cywili policjanci? Generalnie w miarę dobrze. Jedni dbają o poprawność i nie chcą urazić kolegi cywila który robi dokładnie to samo co oni, a zarabia trzy razy mniej i będzie miał w przyszłości chudą rentkę lub emeryturkę. Czasem jakoś im nie wypada jechać po takim gościu, a czasami po prostu boją się konsekwencji posądzenia o mobbing i dyskryminację. Inni, są po prostu porządnymi i mądrymi ludźmi i często uczą się od cywili (z wzajemnością) i wymieniają się z nimi doświadczenia. Są naprawdę dobrymi kumplami. Są też i skończone mendy, najczęściej i skończone głupole genetyczne, które na każdym kroku pokazują wyższość bycia "pałą". Tfu! Panem władzą, miało być... Po prostu samo życie. Wszędzie są ludzie i ludziska, a układy bywają lepsze lub gorsze. Policjant też musi uważać żeby nie zmoczył tyłka. Zwłaszcza, jak nie jest plecakiem. To chyba jedno z największych zmartwień funkcjonariusza.

Piesex 2017-01-02 21:50:07

Zgodnie z obietnicą, napiszę jeszcze o cywilach w Policji. Dodam tylko o tym o czym zapomniałem napisać wcześniej. Policjant dostaje jeszcze tzw. nagrodę roczną czyli 13 pensję. To świadczenie dostają także cywile. Podobnie jest z nagrodami jubileuszowymi. Ponadto policjant może otrzymywać różne dodatki służbowe czy zadaniowe. Cywil może czasem też na takowe liczyć, ale w jego przypadku będą to kwoty rzędu 200 - 300 zł na rękę. Policjant na pewno zarobi więcej za identyczne zadania. Policjantowi z każdym rokiem służby wzrasta wysługa lat. Cywil ma tutaj ograniczenia. W zależności od rodzaju pełnionej służby, policjantowi można zaliczyć więcej wysługi lat niż rok służby za faktyczne przesłużony rok. To dotyczy np. antyterrorystów, pilotów śmigłowców i paru innych grup. Można o tym przeczytać w internecie - wystarczy poszukać. Takich ' kwiatków' o których na co dzień się nie wspomina jest więcej. Jesteś opiekunem konia służbowego - dostajesz dodatek. Jesteś przewodnikiem psa służbowego - masz dodatek. Można to mnożyć. Dodatkowy urlop czyli tzw. dziadkowe - aby na to zasłużyć trzeba swoje odsłużyć, ale i tak cywil w Policji nie ma takiego przywileju. A często robi dokładnie TO SAMO co Policjant. I na sam koniec wisienka na torcie. Mundurowy w kwiecie wieku, dajmy na to 50 lat życia odchodzi na emeryturę i oprócz sutego świadczenia emerytalnego dostaje odprawę w wysokości nawet do 100 000 złotych. Oczywiście nie dostanie tych pieniędzy policjant który przepracował 15 lat, ale ten co pracował w resorcie prawie 30 - jak najbardziej. Cywil o takich fruktach może tylko pomarzyć. I to zarówno jak chodzi o wysokość wpływów na konto jak i o długość zatrudnienia. Słowem: policjant pracuje za sowite wynagrodzenie do wczesnej emerytury, a cywil za grosze, właściwie prawie do śmierci. Tak oto źle mają w tym kraju funkcjonariusze, którzy zgrzytają zębami na samą myśl że ktoś im może coś odebrać. Zresztą, i tak w większości ciągle narzekają na swoją 'biedę'. Owszem, są i tacy policjanci którzy zasługują na te zarobki. Faktycznie, ciężko, uczciwie, ofiarnie i z narażeniem życia służą temu krajowi i jego obywatelom, ale... Trochę ten system wydaje się być niesprawiedliwy... I tu pozwolę sobie przejść do pracowników cywilnych. O tym jakie wymagania musi spełniać cywilny pracownik policji już pisałem. Teraz napiszę o pracy/ służbie cywili i o różnicach w zadaniach względem policjantów. Cywil w Policji może być pracownikiem zatrudnionym na tzw. normatywie. To dotyczy sprzątaczek, pracowników technicznych niższego szczebla czyli rzemieślników, pracowników pomocniczych itp. Takiej pani Kasi czy panu Mietkowi często nawet pierwszy ukłoni się komendant wojewódzki, ale nic więcej z tego nie wynika. Bez obrazy, ale te bardzo potrzebne osoby są traktowane często per noga. Bez nich komenda dawno zarosłaby brudem, nie byłoby wody czy zatkałby się zlew. Zarabiają najniższą ustawową krajową pensję. Druga grupa cywili to pracownicy Korpusu Służby Cywilnej. Tych jest najwięcej. To sekretarki naczelników i komendantów, specjaliści łączności i informatyki, pracownicy księgowości, ale i tajnych kancelarii czy operatorzy radiostacji na stanowiskach sprawdzeń osób, kierownicy sekcji czy zespołów, a także wprowadzający niejawne dane w systemach Wydziałów Wywiadu Kryminalnego. I wielu innych na naprawdę odpowiedzialnych stanowiskach bez których Policja nie mogła by funkcjonować. To najczęściej bardzo dobrze wykształcone i oddane swojej pracy, a właściwie służbie, osoby. Wszak są z Korpusu SŁUŻBY Cywilnej. Oficjalnie pracują, a tak naprawdę służą. Podobnie jak policjanci. Mają dostęp do najtajniejszych materiałów i informacji i są zobowiązani do zachowania tajemnicy tak samo jak funkcjonariusze. Ile za to dostają? Na powiatach to krajowe minimum. W komendach wojewódzkich mogą liczyć na 2000 - 3500 zł na rękę miesięcznie, zależnie od stanowiska. I to już z wysługą lat. Dostaną też 13. pensję, tzw. karpiowe na święta (300 do 1400 zł - zależy od widzimisię szefów) , dodatek za pranie odzieży służbowej jeśli taka im przysługuje - circa 70 - 180 zł rocznie. Będą jeszcze cztery kwartalne nagrody rzędu 200 zł. Kierownicy i przydupasy naczelników wydziałów skubną tu więcej. Czasem jeszcze wpadnie jakaś zapomoga, jak ktoś napisze wniosek i zostanie on pozytywnie rozpatrzony. No i tzw. wczasy pod gruszą. Raz do roku dofinansowanie do wypoczynku w kwocie do około 800 zł. To wszystko. Blado na tle funkcjuszy. Oj, bardzo blado. Cywile pracują, zaciskają zęby i na ogół nie narzekają na swój lichy los. W przeciwieństwie do kolegów policjantów. Tylko czasem tak im trochę smutno, jak narzekający i obijający się cały rok kolega policjant opowiada o wrażeniach z egzotycznych wakacji z rodziną lub kochanką... Jest i trzecia 'kasta' cywili w Policji. To urzędnicy państwowi. Ich zarobki, prawa i obowiązki plasują się pomiędzy funkcjonariuszami i członkami Korpusu Służby Cywilnej. W internecie można przeczytać jak zostać urzędnikiem państwowym i co z tego wynika. Temat sobie odpuszczam. Kogo to interesuje, ten sobie przeczyta.
Podsumowując: Policjant zarabia dużo. I najczęściej ciągle mu mało. Jeździ na strzelnicę dwa razy do roku i opróżnia dwa magazynki ze swojego pistoletu. Antyterroryści strzelają zazwyczaj 2 razy w tygodniu i to do bólu. Żeby nie było... Raz w roku musi się przebiec kilometr i zrobić kilka fikołków aby dowieść że jest jeszcze sprawny fizycznie. To robi do 50 roku życia. Potem jest zwolniony z w-f. Policjant patroluje, zatrzymuje, mandatuje, jeździ na oględziny, prowadzi dochodzenia... Nie każdy. To robią ludzie z dochodzeniówki, kryminalnego czy prewencji. Ludzie z 'pierwszej linii', stykający się codziennie z największą patologią i tragediami . Jednak wielka rzesza siedzi po prostu na tyłkach w ciepłych komisariatach i komendach, bierze taką samą lub dużo większą kasę jak ci z ulicy, i robi dokładnie TO SAMO CO CYWILE. Z jednym wyjątkiem, cywile nie strzelają i nie biegają na testach sprawnościowych. Za to bardzo często mijacie ich na mieście. Cywile też pracują w terenie. Poruszają się radiowozami oznakowanymi i nieoznakowanymi. Tak samo jak policjanci. Ganiają od jednostki do jednostki z przysłowiowym wywieszonym jęzorem i też wykonują swoje czynności służbowe na rzecz Firmy i tego kraju. To chyba najprawdziwsi patrioci, bo komu innemu bez szemrania i z poświęceniem chciałoby się tak zasuwać za przysłowiowe psie grosze. Teraz macie jakiś tam obraz polskiej Policji. Porównajcie sobie pracę i płace, przywileje i obowiązki. Napisałem te posty w celach czysto poznawczych. Nazwałem rzeczy po imieniu. Dość wstrzemięźliwie. Tematy znam od podszewki. Nie lubię ktoś wypisuje głupoty. Na koniec dodam co mówią ci zzabiurkowi policjanci usprawiedliwiając swoje finansowe niedoru***nie. Cytuję: mi muszą dobrze płacić, przecież ja każdej chwili mogę iść na ulicę... Koniec cytatu. Tak, tylko jak znam życie, jak dostaniesz rozkaz wyjścia zza biurka na ulicę, to szybko pobiegniesz do lekarza po zwolnienie. A tak nawiasem, to wszyscy cywile w Policji co jakiś czas podpisują zbiorowe karty mobilizacyjne. I jak naprawdę będzie trzeba iść na ulicę i w kamasze, to oni tam trafią najszybciej. I znowu za psie grosze. Tylko wówczas naprawdę będą narażali swoje życie i to znacznie bardziej niż większość dzisiejszych, jęczących na swoją biedę funkcjonariuszy.

Piesex 2017-01-01 22:28:43

A teraz o cywilach w Policji. By zostać cywilnym pracownikiem Policji musisz mieć albo znajomości, albo być naprawdę świetnym specjalistą w jakiejś dziedzinie, to może czasami cię przyjmą. Sprawa jest łatwiejsza, jeśli jesteś emerytowanym funkcjonariuszem. Tą dziedziną w której musisz być specem może być prawo, administracja, psychologia lub technika czy informatyka. Zależy, na jakie stanowisko aplikujesz. Nie możesz być karany, musisz mieć nieposzlakowaną opinię, polskie obywatelstwo... To oczywiście truizmy. Nie wyobrażam sobie, aby do Firmy można było przyjąć bandziora. OK. Piszesz podanie, życiorys czyli CV jak to się teraz mądrze mówi, składasz komplet dokumentów. Jeżeli po wstępnym sitku przeszedłeś dalej, to jesteś zaproszony na rozmowę wstępną i egzamin zawodowy i/lub z wiedzy ogólnej. Po wypełnieniu kilku kwestionariuszy, zdaniu testów egzaminacyjnych, wstępnej pogawędce, z kilkudziesięciu chętnych do pracy zostaje jedna lub góra 2, góra 4 osoby. Ktoś czasem z nich przechodzi przez dalsze sita i zaczyna pracować. Czasami, jak nie było chętnych znajomków, to nikt nie przechodzi testów i Komenda rozpisuje ponowny nabór na stanowiska cywilne. I tak do skutku. Nie dziwi mnie to, bo każdy pracodawca chce mieć u siebie osoby kompetentne i zaufane. Dalsze sito, to rozmowa z kierownictwem wydziału w którym chcesz pracować. To przypomina weryfikację byłych SB-ków z filmu Psy. Kilka ważnych osób za stołem nakrytym zielonym suknem i ty na krześle na środku sali w krzyżowym ogniu pytań na każdy temat. Jak już to przeszedłeś - dowiesz się czy przeszedłeś za pół godziny - po naradzie grubych ryb siedzących za stołem zasłanym zielonym suknem. Poproszą cię z powrotem i oznajmią swoją decyzję. Zakładam, że się udało i aprobują twoją kandydaturę, teraz dostajesz kwity do lekarza. Musisz wykonać badania w szpitalu MSWiA lub innej wskazanej przez nich placówce medycznej. Musisz być zdrowy jak koń lub ruski kosmonauta. Teraz czekasz na kompleksowe sprawdzenie przez służby. Twój cały życiorys trzepie Policja, ABW, skarbówka, wywiady wojskowe i diabli wiedzą kto jeszcze. Ty sam musisz złożyć ABO. To ankieta bezpieczeństwa osobowego. Jak Firma tobie zaufa, to dadzą ci znać i wydadzą poświadczenie bezpieczeństwa czyli tzw. klauzulę. Masz już dostęp do informacji niejawnych w zakresie takim jaki jest ci potrzebny do wykonywania przyszłych czynności służbowych. Już wkrótce podejmiesz pracę. Od tej pory masz już dostęp do wielu tajemnic Firmy, wchodzisz swobodnie na jednostki, zdobywasz znajomości, szkolisz się cały czas... słowem pracujesz. Następnym razem napiszę jaka jest różnica między cywilem i funkcjonariuszem. W pracy, przywilejach i wynagrodzeniach.

REKLAMA