Przystanek magistrat. Młodzi przychodzą i odchodzą

Roczna liczba ogłaszanych rekrutacji w krakowskim magistracie spadła w ostatnich dwóch latach z blisko 200 do 24. Choć kandydatów nie brakuje, w niektórych wypadkach obniża się wymagania, by obsadzić wolne stanowiska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Przystanek magistrat. Młodzi przychodzą i odchodzą

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

20 mar 2013 8:01


W ostatnich latach krakowski magistrat szukał przede wszystkim ekonomistów, prawników i urbanistów. Jednak z roku na rok spada zapotrzebowanie na nowych pracowników.

- W ubiegłym roku ogłosiliśmy 24 postępowania rekrutacyjne na stanowiska urzędnicze. A jeszcze kilka lat temu przeprowadzaliśmy rocznie blisko 200 rozmów kwalifikacyjnych - informuje Barbara Skrabacz-Matusik, zastępca dyrektora Wydziału Organizacji i Nadzoru Urzędu Miasta Krakowa.

Choć miejsc w magistracie jest coraz mniej, rekruterzy nie podnoszą poprzeczki.

- Wymagania rekrutacyjne nie wzrastają. Czasami musimy je nawet obniżać. Przykładem ostatnia rekrutacja do wydziału edukacji. Zależało nam na osobie z szeroką wiedzą o finansach jednostek samorządu terytorialnego i z doświadczeniem pracy w urzędzie. Okazało się, że dziedzina jest na tyle trudna i specyficzna, że musieliśmy obniżyć wymagania, by obsadzić to stanowisko - mówi dyrektor Skrabacz-Matusik.

Dyrektorzy i kierownicy z własnego podwórka

Stanowiska kierownicze są zwykle obsadzane w drodze awansu wewnętrznego.

- Dzięki ocenie naszych pracowników możemy wytypować tych, którzy mają wiedzę, umiejętności, doświadczenie i predyspozycje kierownicze konieczne do objęcia najwyższych stanowisk. Jeśli z jakichś powodów takie stanowiska się zwalniają, to nowych dyrektorów wybieramy z naszej wewnętrznej kadry. Rzadko decydujemy się na nabór zewnętrzny - mówi Barbara Skrabacz-Matusik.

Obsadzanie stanowisk kierowniczych niewiele się różni od rekrutacji, którą przechodzą pracownicy szeregowi. Przyszły kierownik czy dyrektor musi przejść dwuetapową procedurę rekrutacyjną.

- Jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że mamy wiele możliwości wyboru. Zwykle wśród kilkuset pracowników są osoby z wysokimi kwalifikacjami i unikatowymi kompetencjami, na awans których stawiamy. Dodatkowo możemy przenosić naszych pracowników w ramach jednostek samorządu terytorialnego - twierdzi dyrektor Skrabacz-Matusik.

Możliwość awansu i rozwoju wewnątrz organizacji to także jeden z czynników motywujących pracowników. Jednak na taką szansę może liczyć niewielka grupa urzędników, bo liczba stanowisk kierowniczych jest ograniczona. Na ponad 2,3 tys. pracowników Urzędu Miasta Krakowa, około 250 piastuje stanowiska kierownicze.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

nieźle 2013-10-25 14:58:26

Pani Skrabacz-Matusik momentami zwyczajnie kłamie. Próbowałem dostać się kilka razy do Urzędu Miasta (raz na praktykę podczas studiów - odpowiedziano mi, że kierownictwo nie chce żadnych praktykantów, kolejny raz po studiach - nie dali nawet stażu z up, kolejny raz: po roku - tym razem pani z kadr proponowała wolontariat, co więcej umowę należy podpisać na min. 2 miesiące, potem wolontariusz słyszy z urzędu dziękuję. Co do stażystów z up, nie jest prawdą, że się obijają, wrzucani są do działów niezwiązanych z ich wykształceniem ani zainteresowaniami, są zwyczajnie wykorzystywani do prac typu kserowanie kartek, niczego się nie uczą, już nawet o tym mówią w up, a pracy nie mogą dostać dlatego, że mówi się im, że to możliwe tylko poprzez konkurs. W konkursach wymagany jest staż w administracji co najmniej roczny, a tu stażysta ma tylko staż... Stąd pracy nie może dostać ani po stażu ani w przyszłości z konkursu. Od mieszkańców Krakowa można sporo się dowiedzieć jak wyglądają takie konkursy i kto wygrywa. Wymagania się obniża? Bzdura - na zwykłą pomoc biurową formułują wymagania nie do przejścia nawet przez samych kierowników pracujących w urzędzie.