Pracownicy sądownictwa oburzeni. Resort sprawiedliwości zawiera dodatkowe umowy z urzędnikami

Resort sprawiedliwości podpisywał z etatowymi urzędnikami ministerstwa dodatkowe umowy zlecenia na wykonywanie prac takich, jak np. tłumaczenie wyroków zagranicznych trybunałów czy aktualizowanie baz aktów prawnych.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pracownicy sądownictwa oburzeni. Resort sprawiedliwości zawiera dodatkowe umowy z urzędnikami

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

21 sie 2015 9:10


Kontrowersyjną praktykę ministerstwa ujawniła Solidarność pracowników sądownictwa. - Zwróciliśmy się do resortu w trybie informacji publicznej o przedstawienie wykazu umów cywilnoprawnych zawieranych w 2013 roku. Okazało się, że w ministerstwie nagminną praktyką jest podpisywanie z pracownikami umów zleceń, za które otrzymują dodatkowe pieniądze - mówi Edyta Odyjas, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa.

Resort sprawiedliwości celowo obchodzi przepisy?

Choć zawieranie tego typu umów nie jest sprzeczne z prawem pracy w ocenie sądowniczej „S” resort postępując w ten sposób, celowo obchodzi przepisy.

Czytaj też: Ministerstwo tnie etaty

- Te zadania ministerialni urzędnicy powinni wykonywać w ramach swoich obowiązków służbowych. Ministerstwo zlecało np. etatowym pracownikom w ramach dodatkowych umów tłumaczenie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. A przecież w strukturze resortu jest departament współpracy międzynarodowej i praw człowieka - wskazuje przewodnicząca.

- Jeżeli zadań do wykonania jest zbyt wiele, pracownicy powinni otrzymać wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych lub powinny zostać zatrudnione dodatkowe osoby. Naszym zdaniem te umowy zlecenia to po prostu sposób na dodatkowe wynagradzanie pracowników centralnej administracji w tajemnicy przed opinią publiczną - dodaje Odyjas.

Urzędnicy oburzeni

Informacja o podpisywaniu przez resort sprawiedliwości dodatkowych umów z etatowymi urzędnikami zbulwersowała pracowników sądownictwa, których wynagrodzenia są zamrożone od 2010 roku. Związkowcy podkreślają, że choć osoby zatrudnione w sądach wciąż są obarczane nowymi obowiązkami, nie otrzymują za to żadnych dodatkowych pieniędzy. Pozbawieni są również możliwości dorobienia poprzez pracę w godzinach nadliczbowych.

Czytaj też: Oświadczenia majątkowe: Urzędnicy nie będą musieli ujawniać majątków

- Wszyscy mamy wpisane w zakres obowiązków wykonywanie innych poleceń przełożonych. W ten sposób przełożeni mogą nam zlecać w zasadzie dowolne prace. Z kolei w sytuacji, gdy nie wyrabiamy się w kodeksowych ośmiu godzinach pracy, słyszymy, że na wypłatę za nadgodziny nie ma pieniędzy - opisuje przewodnicząca „S” pracowników sądownictwa.

W 2013 roku Ministerstwo Sprawiedliwości podpisało z etatowymi urzędnikami resortu ok. 100 dodatkowych umów cywilnoprawnych. - Zwróciliśmy się już do resortu w trybie dostępu do informacji publicznej o przedstawienie danych za lata 2014 -2015. Będziemy się bacznie przyglądać tej sprawie - zapowiada Edyta Odyjas.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA