Pracę w samorządach można łączyć z posadą w administracji rządowej?

• Burmistrzowi Chęcin grozi odwołanie, ponieważ po wyborach nie zwolnił się z pracy w Instytucie Geologicznym, a jedynie wziął bezpłatny urlop.
• Takich przypadków jest więcej, stanowisko wójta można np. stracić za członkostwo w kole łowieckim.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracę w samorządach można łączyć z posadą w administracji rządowej?

PODZIEL SIĘ


Autor: PortalSamorzadowy.pl

www.portalsamorzadowy.pl

12 paź 2016 8:55


W sierpniu i na początku września Komisarz Wyborczy w Kielcach sprawdzał – na podstawie zawiadomień wyborców i doniesień mediów – czy włodarze sześciu gmin w regionie nie łączą funkcji wójtów lub burmistrzów z pracą w administracji rządowej. Postępowania zakończyły się wygaszeniem mandatów nie tylko burmistrzów Bodzentyna i Chęcin, ale także wójtów Górna, Słupi, Pacanowa i Rudy Malenieckiej.

Łysak przed wyborem na włodarza był dyrektorem ds. ubezpieczeń Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) w Kielcach – przebywa na bezpłatnym urlopie, a Jaworski pracował w Państwowym Instytucie Geologicznym (PIG) – Państwowym Instytucie Badawczym w Kielcach. Także wziął urlop bezpłatny, a jeszcze przed wydaniem postanowienia przez komisarza rozwiązał umowę o pracę.

Pod koniec września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uchylił postanowienia komisarza wyborczego o wygaszeniu mandatu burmistrza Chęcin Roberta Jaworskiego i Przemysława Łyska, wójta gminy Górno, z powodu łączenia tych funkcji z pracą w administracji rządowej.

Według sądu mandaty powinna wygasić rada gminy, a nie komisarz (wyrok nie jest prawomocny). Sąd nie rozstrzygnął jednak, czy składający skargę samorządy złamali Kodeks wyborczy.

Praca w administracji rządowej

– Do głowy mi nie przyszło, że praca w Instytucie Geologicznym to praca w administracji rządowej – mówi Jaworski. – Zajmowałem się pracą naukową i nie miałem żadnego kontaktu ze sprawami samorządowymi czy finansowymi. Instytut ma w nazwie „Państwowy”, ale przecież uczelnie też są państwowe i ich pracownicy biorą urlopy bezpłatne i kandydują. Pytałem kolegów, prawników i wszyscy mówili, że wystarczy, jak pójdę na urlop bezpłatny. Tak jak zrobił to prezydent Duda czy wielu posłów i senatorów.

Burmistrz tłumaczy, że prawo jest nieprecyzyjne: – Gdyby było jasno napisane, że pracując w takiej i takiej instytucji, nie można wziąć urlopu, tylko trzeba się zwolnić, to bym miał wybór: albo zwalniam się z pracy, albo nie kandyduję – mówi.

Cały artykuł znajdziesz tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA