Praca w państwowych urzędach - będą zmiany

Zapowiadana jest rewolucja w administracji rządowej i samorządowej. Trzynastki mają zostać zlikwidowane, a premie powiązane z efektywnością.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca w państwowych urzędach - będą zmiany

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl

wnp.pl

24 lis 2015 17:54


Niespełna 119 tysięcy osób - tyle wynosi przeciętne zatrudnienie w etatach korpusu służby cywilnej - bez wyższych stanowisk kierowniczych. Łącznie z nimi - to jest dodatkowo niespełna 1600 osób.

Pojawiają się głosy, że zlikwidowana może zostać trzynasta pensje, popularnie nazywana trzynastką. Według raportu departamentu służby cywilnej kancelarii prezesa rady ministrów – tylko w ubiegłym roku trzynastki pochłonęły 477 milionów złotych.

– Trzynasta pensja nie powinna być dodatkiem z automatu. Można ją porównać do premii, która jest wypłacana pracownikom na koniec roku i ta premia związana jest z aktywnościami pracownika, które wybiegają ponad standardowy zakres obowiązków. Jeżeli coś dostajemy z automatu, traktujemy to jako kolejną pensję, a nie premię, która w założeniu ma spowodować, żebyśmy w kolejnym roku pracowali jeszcze lepiej – przekonuje Aneta Czernek z firmy Antal.

- Doświadczenie urzędników jest niezwykle ważne, tak jak w każdym rodzaju pracy – przekonuje gość Polskiego Radia 24. Z drugiej strony, wymiana kadry wpływa na odświeżenie funkcjonowania urzędu.

– Niestety, w administracji państwowej panuje stereotyp, według którego istnieje pewna blokada w awansie zawodowym. Pracownik widzi szklany sufit i zdaje sobie sprawę, że w pewnym momencie, jego awans zawodowy możliwy będzie dopiero po przejściu na emeryturę innego urzędnika – komentuje Aneta Czernek.

Rezerwowi eksperci

Zapowiadane jest utworzenie Państwowego Zasobu Kadrowego - czyli grupy ekspertów, spełniających określone wymogi, których można w każdej chwili powołać na stanowisko urzędnicze. Taki zasób już istniał w latach 2006-2009. Teraz celem powstania takiej bazy, jest szybsze uzupełnianie braków kadrowych.

– Ludzie mają zobowiązania – inną pracę, okresy wypowiedzenia w niej, a niekiedy zakaz konkurencji. W praktyce taki zasób miałby sens, gdyby była grupa osób w stanie spoczynku i którzy byliby w stanie od razu podjąć zatrudnienie. Jednak takie osoby musiałyby otrzymywać pensje za czas oczekiwania na „powołanie” – zaznacza gość PR24.

Likwidacja śmieciówek

Umowy śmieciowe w urzędach stały się dziś bardzo popularną formą zatrudnienia młodych pracowników. To patologia, która wynika z braku etatów, które często są zajęte przez nieefektywnych pracowników lub takie osoby, które powinny być na emeryturach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.