Praca w państwowych firmach tylko po znajomości?

Czy agencje rolnicze zatrudniają działaczy PSL? Tak stwierdził w Sejmie poseł Artur Dębski. Z kolei poseł Marzena Wróbel zaobserwowała, że więcej pieniędzy otrzymują gminy, w których władzę mają przedstawiciele rządzącej koalicji.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca w państwowych firmach tylko po znajomości?

PODZIEL SIĘ


Autor: farmer.pl

www.farmer.pl

25 lis 2013 11:58


Na ostatnim posiedzeniu Sejmu została rozpatrzona informacja w sprawie nadzoru ministra skarbu państwa nad polityką kadrową w spółkach Skarbu Państwa, o której przedstawienie wnosił Klub Poselski Twój Ruch.

- Odpowiedź pana ministra w ogóle nie usatysfakcjonowała klubu Twój Ruch, którego jestem przedstawicielem - stwierdził poseł Artur Dębski po wysłuchaniu informacji wiceministra skarbu państwa Zdzisława Gawlika. - Będziemy domagać się tego, o czym mówiłem, panie ministrze: wymienienia wszystkich działaczy partii politycznych, którzy zasiadają w zarządach bądź są pracownikami spółek Skarbu Państwa. Oczywiście spółki Skarbu Państwa to nie wszystko. Spółki miejskie oraz przede wszystkim agencje rolnicze są również miejscem zatrudniania działaczy politycznych. Pan Stefaniuk z PSL strasznie się oburzył i poprosił o wykaz tychże pracowników spółek Skarbu Państwa. No, może w spółkach Skarbu Państwa zasiada niezbyt wielu działaczy z PSL, natomiast w agencjach rolniczych chyba wszyscy, tak mi się wydaje, na różnych stanowiskach.

Poseł Marzena Wróbel wskazała na inna podobną nieprawidłowość:

- Nowe zasady prowadzenia polityki regionalnej wyglądają w ten oto sposób, że najwięcej pieniędzy dostają te gminy i te miasta, w których rządzi koalicja obecnie rządząca w kraju, czyli Platforma i PSL, a gdzieś na szarym końcu znajdują się te gminy, w których obecna koalicja ma stosunkowo niewiele do powiedzenia, bo tam przegrała wybory.

- Panie pośle, jeśli chodzi o oczekiwanie dzisiaj, jutro czy kiedykolwiek, że minister skarbu państwa przedstawi panu listę wszystkich działaczy, osób, które są członkami partii politycznych, pracujących w spółkach Skarbu Państwa, to mam problem i prośbę do pana, żeby pan wskazał podstawę prawną, która pozwoli pytać któregokolwiek z obywateli naszego państwa, jakie poglądy reprezentuje i do jakiej partii przynależy - stwierdził w odpowiedzi wiceminister Gawlik. - Oczekuje pan tego od ministra skarbu państwa, a równocześnie mówimy o profesjonalizmie nadzoru właścicielskiego. Jest pewien system przyjęty w naszym prawie, myślę, że wszyscy powinniśmy tego przestrzegać.

Jak wynika jednak z dalszej części odpowiedzi wiceministra, ma on wątpliwości co do jakości prawa: wiceminister w kontekście tego, że „najlepszą metodą, żeby zlikwidować te wszystkie przyczyny i powody, dla których Wysoka Izba zajmuje się tego typu problemem, jest prywatyzacja", stwierdził:

- Gdyby nie było państwa w gospodarce, to pewnie ta dyskusja nie miałaby miejsca, zyskalibyście państwo dwie cenne godziny pracy, żeby poprawić jakość stanowionego w Polsce prawa. Jednym z powodów tego, o czym mówimy, jest pewnie również to, że prawo nie jest na tyle doskonałe, żeby można było wyeliminować wszystkie zdarzenia i zjawiska, o których mówimy. Aczkolwiek nie wiem, czy jesteśmy w stanie taki projekt zbudować.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA