Opozycja: w sprawie Ostachowicza zadziałała opinia publiczna

Nareszcie w polskiej opinii publicznej zadziałał syndrom skandalu - tak decyzję Igora Ostachowicza o wycofaniu się z zarządu PKN Orlen komentuje szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Politycy klubów opozycyjnych całą sytuację uważają za źle rozegraną przez PO.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Opozycja: w sprawie Ostachowicza zadziałała opinia publiczna

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

26 wrz 2014 19:10


Politycy opozycyjni, pytani przez PAP o ocenę rezygnacji Igora Ostachowicza z członkostwa w zarządzie PKN Orlen przyznawali, że to dobra decyzja. Przekonywali jednak, że w ogóle nie powinno dojść do podobnej sytuacji.

Czytaj też:Afera z Ostachowiczem naraziła opinię o Orlenie na szwank

"Pewnie ci, którzy dziś Polską rządzą myśleli, że jakoś to w tym przypadku będzie, że nic się nie stanie. Tak jak było to po aferze hazardowej, stoczniowej, aferze Amber Gold, tak jak upiekło się PSL po aferze Elewarru" - ocenił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

"Tym razem opinia publiczna zadziałała jednak jednoznacznie negatywnie, to dobrze, nareszcie opinia publiczna jest czuła na przypadki korupcji politycznej i nepotyzmu" - dodał.

Rzecznik SLD Dariusz Joński podkreślił, że Platforma źle rozegrała całą sprawę, a wycofanie się Ostachowicza z zarządu Orlenu czy zrzeczenie się przez nową minister infrastruktury Marię Wasiak odprawy z PKP niewiele temu ugrupowaniu pomoże.

Joński przekonuje, że tak jak doszło do "efektu Tuska" po awansie byłego premiera na stanowisko szefa Rady Europejskiej i PO zyskała w sondażach, teraz będzie miał miejsce "efekt Ostachowicza", niezależnie od rezygnacji byłego doradcy premiera z zarządu Orlenu. Skutkiem będą straty polityczne PO - ocenił polityk SLD.

"Platforma w ostatnich dniach przekroczyła wszelkie granice bezczelności i cynizmu, dotyczy to zarówno przypadku pana Ostachowicza, jak i pani Wasiak" - powiedział Joński. "Wycofanie się z tych decyzji nie ma większego znaczenia" - dodał. Jego zdaniem opinia publiczna będzie pamiętać, w jaki sposób politycy podchodzą do publicznych pieniędzy - m.in. nie stosując konkursów przy obsadzie spółek skarbu państwa, choć Donald Tusk je kiedyś obiecywał.

"Igor Ostachowicz nie zrezygnował z własnej woli. W Platformie najwyraźniej zareagowano na to, że decyzja o jego przejściu do Orlenu została bardzo źle oceniona przez społeczeństwo" - powiedziała PAP Beata Kempa (Sprawiedliwa Polska).

Zdaniem Kempy nominacja dla Ostachowicza jest też dowodem na utrzymujące się wpływy Donalda Tuska. "Tusk najwyraźniej uznawał, że nadal jest premierem i nadal wolno mu wiele, a tak nie jest. Nie ma przyzwolenia na to, żeby przechodzić do spółek skarbu państwa tylko dlatego, że ktoś kogoś zna" - zaznaczyła Kempa.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA