Nowy skład rządu najpóźniej 25 września

Tak wynika z zapowiedzi polityków i kalendarza wyznaczonego zapisami konstytucji. Prezydent Bronisław Komorowski ma przyjąć dymisję premiera Donalda Tuska 11 września; od tego czasu ma dwa tygodnie na powołanie nowego gabinetu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nowy skład rządu najpóźniej 25 września

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

9 wrz 2014 9:39


Do zmiany na stanowisku premiera musi dojść w związku z wyborem Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Tusk ma objąć nowe obowiązki 1 grudnia. Zmiana rządu będzie się więc musiała dokonać w ciągu najbliższych niecałych trzech miesięcy. Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział już, że powierzy misję tworzenia rządu Ewie Kopacz.

Czytaj też: Ewa Kopacz stanie an czele rządu

Proces tworzenia nowego gabinetu rozpocznie się wraz z przyjęciem przez prezydenta dymisji szefa rządu Tuska, co zgodnie z zapowiedzą Kancelarii Prezydenta nastąpi w czwartek. Proceduralnie dymisja premiera wiąże się z dymisją całego rządu. W takiej sytuacji konstytucja określa kolejne kroki postępowania. Pierwszym jest desygnowanie nowego szefa rządu przez prezydenta. Konstytucja przewiduje na to dwa tygodnie. Jeśli więc prezydent przyjmie dymisję rządu Tuska w czwartek 11 września, to nowy premier i jego gabinet zostanie powołany przez prezydenta najpóźniej 25 września.

Szefowa biura prasowego Kancelarii Prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek powiedziała w poniedziałek, że Kancelaria Prezydenta ma informację, że Donald Tusk złoży dymisję po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które jest zaplanowane na godz. 16.

Prezydent Komorowski ma przyjąć dymisję premiera w czwartek po południu.

Kolejnym krokiem, którego należy się spodziewać - zapowiedziała szefowa prezydenckiego biura prasowego - będzie rozmowa prezydenta z osobą wskazaną przez koalicjantów na stanowisko premiera. Prezydent powierzy jej misję tworzenia rządu.

Kandydatką koalicji jest marszałek Ewa Kopacz. Jak powiedział prezydent w poniedziałek wieczorem w TVN24 Biznes i Świat, obecna zmiana rządu to nie wynik upadku gabinetu, ale "awansu polskiego premiera". "W związku z tym prezydent, który chciałby toczyć spór z większością parlamentarną, kto ma być następcą premiera, byłby nieodpowiedzialny z punktu widzenia potrzeby stabilizowania sytuacji w Polsce" - dodał Komorowski.

"Przyjmuję do wiadomości, że dostałem kandydaturę popieraną przez koalicję większościową, co jest bardzo ważne (...). Będę działał w imię stabilizacji sytuacji, rezygnując ze swojego pierwszego ruchu i wysuwając kandydaturę marszałek Ewy Kopacz" - zapewnił.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA