Nowa ustawa ogranicza zawód rolnika, za to daje władzę urzędnikom

0 0
Nowa ustawa ogranicza zawód rolnika, za to daje władzę urzędnikom
- Ustawa w dużej mierze zamyka zawód rolnika na ludzi z zewnątrz - mówi dr Barbara Karwat-Woźniak. (fot. pixabay)

• Projektowana ustawa o ustroju rolnym wprowadza zbyt daleko idące ograniczenia - o wszystkim ostatecznie zdecydują urzędnicy.
• Obecnie obowiązują regulacje dające Agencji Nieruchomości Rolnych prawo pierwokupu w uzasadnionych przypadkach.
• Procesy rozwojowe w polskim rolnictwie muszą postępować i w dużej mierze będą postępowały ku koncentracji środków produkcji i specjalizacji.

Projektowana ustawa o ustroju rolnym wprowadza zbyt daleko idące ograniczenia - o wszystkim ostatecznie zdecydują urzędnicy, oni będą decydować o transakcjach ziemią; ta sytuacja przypomina trochę ręczne sterowanie - mówi dr Barbara Karwat-Woźniak.

Ponadto, jej zdaniem, "ustawa w dużej mierze zamyka zawód rolnika na ludzi z zewnątrz, jeśli wejdzie w życie w takim kształcie, może stworzyć swego rodzaju korporację dla osób, które chcą prowadzić działalność rolniczą".

"Jeśli ustawa w tym kształcie wejdzie w życie, to uprawnieni urzędnicy Agencji Nieruchomości Rolnych będą mogli decydować o każdej transakcji dotyczącej nieruchomości rolnych, a ich decyzje mogą być obarczone dużą dozą uznaniowości, czy daną ziemię może ktoś kupić" - uważa Karwat-Woźniak, ekspertka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie.

Jak mówiła, obecnie obowiązują regulacje dające Agencji prawo pierwokupu w uzasadnionych przypadkach. "W ubiegłym roku nabyła kilkanaście tysięcy hektarów. Na mocy nowej ustawy to dotyczyć będzie praktycznie każdej transakcji" - wskazała. "Oczywiście, pewne regulacje w rolnictwie są niezbędne, ale skoro mamy wolny rynek, to nie można za daleko ingerować w prawa własności. Dlatego, według mnie, te ograniczenia do każdego kawałka ziemi są zbyt daleko idące" - dodała.

Zwróciła też uwagę, że nadmierna koncentracja użytków rolnych w Polsce, poza nielicznymi przypadkami, które już się wydarzyły, zbytnio nam nie grozi przy tak rozproszonej strukturze obszarowej. "Polski ustawodawca chce, by podstawą naszego rolnictwa były gospodarstwa do 300 ha. Skoro tak, to można ten cel osiągać inaczej niż przez uznaniowość i arbitralność państwa, i urzędników. Można na przykład zastosować rozwiązania podatkowe, które zniechęcać będą do nadmiernej koncentracji gruntów. Albo za pomocą systemu dopłat bezpośrednich, kredytów wspierać pożądaną z punktu widzenia polskiego ustroju rolnego strukturę obszarową" - argumentowała ekspertka.

"Kto da gwarancję, że rolnik, który nabędzie ziemię rolną, a ustawa ta ma dać pierwszeństwo polskim rolnikom, nie nabywa jej po to, by ją przekształcić na cele nierolnicze, odsprzedać z zyskiem w przyszłości (również na cele nierolnicze)? Zapisany w projekcie 5-letni okres, przez który nie można zbywać ziemi, to dobry pomysł. Ale poza tym jednym jasnym kryterium, nie ma innych. O wszystkim ostatecznie zdecydują urzędnicy, oni będą decydować o transakcjach ziemią. Ta sytuacja przypomina trochę ręczne sterowanie" - stwierdziła dr Karwat-Woźniak.

SŁOWA KLUCZOWE

 

POLECAMY

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

POLECAMY

  • ZMIEŃ WIDOK:

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Rynek aptek Infodent24 House Market
    Portal Spożywczy Property Design Rynek Seniora Koszyk cenowy Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.