Niepotrzebne urzędy i instytucje we Włoszech kosztują 10 mld euro rocznie

Utrzymanie około 500 niepotrzebnych, często rozbudowanych urzędów i instytucji we Włoszech kosztuje 10 miliardów euro rocznie. Jest wśród nich wenecki instytut do spraw konserwacji gondoli i ochrony gondolierów, a także urząd, w którym nikt już nie pracuje.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Niepotrzebne urzędy i instytucje we Włoszech kosztują 10 mld euro rocznie

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

24 mar 2015 11:49


Nie pomagają programy oszczędności i cięcia w nakładach na lokalne instytucje, wprowadzane przez kolejne rządy w ramach walki z kryzysem - zauważają media. W całym kraju działa kilkaset utrzymywanych za publiczne pieniądze urzędów i biur o bardzo osobliwych niekiedy nazwach i celach. Ich listę sporządziła agencja prasowa ADNKronos, aby pokazać absurdy przerostu biurokracji. To prawdziwa dżungla, a wiele z urzędów ma podobne kompetencje i czasem konkuruje ze sobą - zauważono.

W spisie tym pojawił się na przykład autonomiczny urząd do spraw organizacji jarmarku w święto Wniebowstąpienia w miasteczku Francavilla Fontana w Apulii. Urzędem, którego wszyscy pracownicy poszli już na emeryturę, kieruje nadzwyczajny komisarz, powołany przed sześcioma laty tylko na pół roku. Instytucja, wskazywana od dawna jako rażący przykład szastania pieniędzmi, pozostała z dużym, nieużywanym zapleczem biurowym, a sam komisarz wyznał włoskiej agencji, że marzy tylko o tym, aby ją opuścić. "Niech władze lokalne pospieszą i to zamkną, to średniowieczny urząd, nie ma racji bytu"- powiedział.

Na liście też figuruje Włoska Unia Strzelania do Celu oraz 40-osobowy urząd do spraw rozwoju jeździectwa na Sycylii, dysponujący nieruchomościami o łącznej wartości 50 milionów euro.

Władze regionalne na tej wyspie słyną zresztą od lat z przerostu administracji.

W Lacjum działa Regionalny Instytut do spraw willi i pałacyków w rejonie rzymskiej drogi Tuscolana; zupełnie niepotrzebny, bo wiele z nich to własność prywatna. Są też regionalne Instytuty ds. Badań nad Winoroślą i Winem, choć tą dziedziną zajmują się też inne instytucje.

Mimo postępów w edukacji nadal funkcjonuje też Narodowy Związek ds. Walki z Analfabetyzmem. Zobowiązująca nazwa, pamiątka przeszłości pozostała.

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

olo 2015-03-31 17:03:00

Wyprzedziliśmy Włochów - w Polsce jest kilka tysięcy zbędnych urzędników.

REKLAMA