Niedoszła prezes ZUS chwali PiS za pomysł likwidacji konkursów w służbie cywilnej

Posłowie pracują nad nowelizacją ustawy o służbie cywilnej. Jedną z najważniejszych zmian, jakie zakładała od początku nowela, jest obsadzanie wyższych stanowisk w służbie cywilnej w drodze powołania, a nie konkursu. Co prawda podczas prac w komisjach przeszła poprawka PO, by konkursy zostawić, niemniej sama dyskusja o ich sensie jest krokiem w dobrą stronę. - W obecnej formule nie mamy do czynienia z konkursami transparentnymi i takimi, które wyłaniają najlepszego kandydata, zatem po co je organizować? – komentuje dla PulsHR.pl dr Katarzyna Kalata, która w tym roku w drodze konkursu bez powodzenia ubiegała się o stanowisko prezesa ZUS-u.

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Niedoszła prezes ZUS chwali PiS za pomysł likwidacji konkursów w służbie cywilnej

PODZIEL SIĘ


Autor: JS

23 gru 2015 12:18


Prawo i Sprawiedliwość złożyło projekt zmian w ustawie o służbie cywilnej. Na razie pracuje nad nim Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych. – Złożyliśmy w Sejmie projekt, który ma dokonać pewnych zmian w ustawie o służbie cywilnej. Założeniem tego projektu jest to, aby usprawnić system działania administracji rządowej – mówiła Małgorzata Wassermann, posłanka PiS.

Jak przekonywała, na zmianach mają skorzystać także obywatele. – Uważamy, że każdy obywatel, który dzisiaj bardzo często słyszy, że czegoś nie da się załatwić albo coś jest problematyczne, albo że będzie trwało to wiele miesięcy, odczuje dobre zmiany bardzo niedługo i zobaczy, że administracja może działać o wiele sprawniej – dodawała posłanka PiS.

Bez pięcioletniego okresu

Złożony przez PiS projekt daje możliwość powołania na szefa służby cywilnej osoby, która nie jest urzędnikiem SC, znosi wymóg, by osoby wybierane na wyższe stanowiska w okresie ostatnich pięciu lat nie były członkami partii. – Likwidujemy zapis o tym, że osoby te [przyp. red. – najwyżsi urzędnicy służby cywilnej, szef i zastępca szefa] nie mogą w ciągu ostatnich pięciu lat należeć do partii politycznej. Ten zapis według nas jest niezgodny z konstytucją. Konstytucja mówi o tym, że – i dotyczy to wielu stanowisk – osoby powołane na sędziego, sędziego Trybunału Konstytucyjnego, prezesa NIK-u, rzecznika praw obywatelskich, w momencie powołania muszą być apolityczne. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby szef służby cywilnej miał jeszcze dodatkowy pięcioletni okres – przekonywała Małgorzata Wassermann.

W drodze powołania, nie konkursu?

Najważniejszą jednak zmianą, jaką zakładał pierwotny projekt noweli, jest obsadzanie wyższych stanowisk w służbie cywilnej w drodze powołania, a nie, jak dotychczas, konkursu. – Nie jest dla nikogo tajemnicą, to wynika wprost z konstytucji, że Prezes Rady Ministrów jest zwierzchnikiem korpusu służby cywilnej. Odpowiada za pracę wszystkich pracowników administracji rządowej, a co za tym idzie – musi mieć wpływ na to, z jakimi urzędnikami będzie pracował. Ta zmiana dotyczy tylko najwyższych urzędników służby cywilnej oraz dotyczy szefa i zastępcy szefa. Te osoby będą obecnie powoływane i odwoływane na swoje stanowiska – mówiła Małgorzata Wassermann.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

luka 2015-12-28 17:04:23

Tu trzeba na problem spojrzeć głębiej jak tylko to co zostało tu zaprezentowane. Problem jest głębszy i nie dotyczy tylko wyższych stanowisk. Trzeba by zreformować całą ustawę o służbie cywilnej. Przykładem jest tu promowanie osób niepełnosprawnych. Dlaczego osoby niepełnosprawne mają pierwszeństwo w zatrudnieniu przed osobami pełnosprawnymi? Przecież to zakłóca konkurencyjność i równe traktowanie, dyskryminuje osoby pełnosprawne. Tworzenie atutu z niepełnosprawności, to jakieś odwracanie kota ogonem. skoro są to osoby kompetentne to mogą to udowodnić w innej formie, nie używając do tego argumentu niepełnosprawności.

obserwator 2015-12-23 14:36:59

zgadzam się z Jesion w 100%, jedno co mogę dodać : będzie jeszcze gorzej, wyznawcy są szczególnie niebezpieczni.

Jesion 2015-12-23 13:27:17

Konkursy to fikcja - zgoda. W rzeczywistości na stanowiska trafiają znajomi, osoby z klucza politycznego itd - zgoda. A czy bezpośrednie mianowanie urzędników to zmieni? Przecież też będą mianować osoby z klucza, wierne partii, przywódcom, znajomych, osoby z jednego środowiska. Więc co się tak naprawę zmieni?