Nie ma ludzi niezastąpionych. Tak jest też z wójtami i burmistrzami

Obecnie w Polsce szóstą kadencję sprawuje 27 burmistrzów i 176 wójtów, a około trzy czwarte włodarzy miast i gmin zarządza od ponad trzech kadencji. Prawo nie ogranicza liczby kadencji.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nie ma ludzi niezastąpionych. Tak jest też z wójtami i burmistrzami

PODZIEL SIĘ


Autor: PortalSamorzadowy.pl/Piotr Toborek

www.portalsamorzadowy.pl

9 paź 2014 13:15


Według ekspertów wskaźnik reelekcji, czyli ponownego wybrania na kolejną kadencję, w wyborach samorządowych w 2010 r. wyniósł 80 proc.

Nic więc dziwnego, że sprawa jest bardzo kontrowersyjna. Związek Miast Polskich zwrócił np. uwagę, że jeśli parlamentarzyści chcą wprowadzać ograniczenia w pełnieniu funkcji publicznych, powinni rozpocząć od ograniczenia kadencji dla siebie.

Czytaj też: Mimo wyroku burmistrz nadal rządzi miastem

Przypomniał także, że funkcja wójta nie spełnia kryteriów stanowiska, które podlega ograniczeniu do określonej liczby kadencji. O takim ograniczeniu jest mowa w przypadku funkcji, nad którymi nie ma władzy kontrolnej, stanowiącej (np. prezydent RP, rektor szkoły wyższej).

Jak najbardziej jestem za kadencyjnością. Dwie kadencje, może nieco dłuższe, niekoniecznie pokrywające się z kadencjami rad, byłyby potrzebne – uważa Andrzej Dec, samorządowiec z doświadczeniem wieloletnim (od 1990 roku na różnych funkcjach w radzie miasta), obecny przewodniczący rady w Rzeszowie.

Czytaj też: Bardziej opłaca się być prezesem spółki komunalnej niż prezydentem miasta

Jak mówi Dec, nie chodzi o wypalenie czy rutynę, ale o fakt, że przez lata tworzą się niepokojące powiązania i zależności.

– Jest jeszcze taki ważny aspekt, że świadomość ostatniej kadencji sprzyja podejmowaniu trudnych, niepopularnych, choć potrzebnych decyzji. Gdy już wiadomo, że trzeba odjeść, łatwiej przeprowadzić coś, co jest potrzebne, ale mogłoby zaszkodzić w kolejnych wyborach. Tej odwagi w obecnej sytuacji nam bardzo brakuje – dodaje przewodniczący rzeszowskiej rady.

Zdaniem Grzegorza Makowskiego, dyrektora programu Odpowiedzialne państwo z Fundacji im. Stefana Batorego, należy zrobić analizy, spojrzeć jak wygląda sytuacja w gminach, które są przez „x” lat rządzone przez te same osoby, jak to wpływa np. na wskaźniki ekonomiczne, upartyjnienie, na wskaźniki dotyczące partycypacji, na zainteresowania mieszkańców.

Pierwsze analizy już zresztą są. – Badania Instytutu Spraw Publicznych pokazują, że gminy, gdzie wójtowie czy burmistrzowi tkwią na swoich funkcjach kolejną kadencję, są mniej otwarte na mieszkańców, jest tam mniej działań partycypacyjnych. I to jest jakiś argument za ograniczeniem kadencji – mówi ekspert Fundacji Batorego.

Cały artykuł czytaj w serwisie portalsamorzadowy.pl.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.