Jak wygląda powrót przegranych włodarzy miast na rynek pracy?

Powrót do pracy sprzed urzędowania, posada w rodzinnej firmie – to tylko niektóre pomysły na pracę wójtów i burmistrzów, którzy po ostatnich wyborach pożegnali się ze stanowiskiem. Ale nie wszystkim będzie łatwo odnaleźć się na rynku pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Jak wygląda powrót przegranych włodarzy miast na rynek pracy?

PODZIEL SIĘ


Autor: Portalsamorzadowy.pl

www.portalsamorzadowy.pl

3 gru 2014 8:28


Jak pisze „Gazeta Krakowska”, Józef Słonina, który przegrał walkę o kolejną kadencję w gminą Rzezawa zastanawia się nad założeniem działalności gospodarczej a prowadzi gospodarstwo rolne.

Nad powrotem do pracy wydawniczej zastanawia się Stanisław Bukowiec, wicewójt gminy Bochnia.

Czytaj też: Nie ma ludzi niezastąpionych. Tak jest też z wójtami i burmistrzami

Na brak ofert pracy nie narzeka z kolei Wiesław Rajski, były wójt Wierzchosławic. Alternatywą dla niego jest też praca w firmie żony.

Jacek Kurek, kiedy kierował Wojniczem był na urlopie bezpłatnym w Zakładzie Remontowym Urządzeń Gazownictwa. Już zgłosił chęć powrotu do pracy, choć przyznaje w rozmowie z dziennikiem, że powrotu się obawia, bo firma już nie jest w tak dobrej kondycji jak 4 lata temu.

Czytaj też: Czteroelementowa pensja i inne dodatki płacowe. Tak wyglądają zarobki włodarzy miast

Mariusz Ryś po 16 latach bycia burmistrzem Tuchowa nie wie, co będzie dalej robił. Po takim okresie trudno byłoby wrócić do szkoły gdzie uczył – pisze „Gazeta Krakowska”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA