Gminy coraz częściej zatrudniają menedżerów

Samorządy coraz śmielej ściągają specjalistów od zarządzania i zawodowych menedżerów. Choć zarabiają więcej od urzędników, łatwiej rozliczyć ich z powierzonych zadań.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Gminy coraz częściej zatrudniają menedżerów

PODZIEL SIĘ


Autor: Przgląd prasy/ Dziennik Gazeta Prawna

30 wrz 2013 10:38


Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", menedżerowie angażowani są do najtrudniejszych spraw, z którymi zwykły urzędnik sobie nie radzi - np. do wyciągnięcia z dołka finansowego szpitali, instytucji kulturalnych, czy do komercjalizacji obiektów, do których urzędy muszą co roku dokładać.

Jak podaje dziennik, Kraków pozyskał osoby na kontrakty menedżerskie w trzech placówkach zdrowotnych: do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego (czas trwania zatrudnienia to okres 2010-2013), Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. G. Narutowicza (kontrakt do 2019 r.) oraz Szpitala Specjalistycznego im. S. Żeromskiego (na okres 2007-2013).

- Wynagrodzenie stanowi czterokrotność przeciętnej miesięcznej pensji w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale roku poprzedniego - tłumaczy dla "DGP" Jan Machowski z krakowskiego urzędu miasta.

Jak przyznają samorządowcy, kontrakty menedżerskie w ich przypadku to nie jest jeszcze zjawisko masowe, ale perspektywiczne.

- Lepiej płacić więcej fachowcowi, niż średnio osobom, które nie dałyby sobie rady. Urzędnik nie jest omnibusem, dlatego kontrakty menedżerskie w trudnych obszarach to dobry kierunek. Służba zdrowia na pewno do nich należy. Dlatego warto wydać pieniądze na takich specjalistów, którzy mogą wyprowadzić placówki z finansowego dołka - tłumaczy na łamach dziennika Marek Miros, burmistrz Gołdapi i wiceprezes Związku Miast Polskich (ZMP).

Ponadto łatwiej jest rozliczać osobę z kontraktem menedżerskim, bo ma jasno określone zadania do wypełnienia. Jeśli się z nich nie wywiąże - kontrakt zostanie rozwiązany.

- Urzędnik z natury jest od urzędowania, a nie od zarządzania. Nie odpowiada za swoje błędy, menedżer tak. Przyjęło się, że jeśli szpitalem zarządza lekarz, to on często żongluje wartościami takimi jak ratowanie ludzkiego życia, by uzasadnić kolejne wydatki i straty na działalności placówki - mówi Andrzej Nartowski, prezes Polskiej Izby Dyrektorów.

- Podobnie jest, gdy instytucjami kultury zarządzają artyści, dla których często sztuka jest ważniejsza niż wyniki finansowe. Menedżer patrzy na słupki i liczby. I wie, że z nich zostanie rozliczony - dodaje Nartowski.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA