Dyskryminacja płacowa kobiet w sektorze publicznym?

Najwyższa Izba Kontroli w marcu ma zacząć kontrolę różnic między zarobkami kobiet i mężczyzn w sektorze publicznym - poinformowali wspólnie pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz i prezes NIK Jacek Jezierski.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Dyskryminacja płacowa kobiet w sektorze publicznym?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

4 mar 2013 12:59


W kancelarii premiera odbyło się seminarium specjalistów, które - jak powiedział Jezierski - umożliwi NIK lepsze przygotowanie badania. - Chcemy w tej kontroli sprawdzić, jak w szeroko pojętym sektorze publicznym traktowane jest wynagrodzenie, czy nie jest to przypadkiem jeden z czynników dyskryminujących - powiedział dziennikarzom po seminarium prezes NIK.

- Chcemy tę kontrolę zacząć niebawem, już w marcu, i mamy nadzieję, że do lata ją skończymy - tak żebyśmy mogli zaprezentować wyniki pod koniec lata - dodał.

Kontrola NIK obejmie administrację rządową (ministerstwa i urzędy wojewódzkie), urzędy jednostek samorządu terytorialnego, spółki komunalne oraz jednoosobowe spółki Skarbu Państwa. Będzie prowadzona także w biurze pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. Kontrola koordynowana obejmie 5 województw: małopolskie, opolskie, śląskie, świętokrzyskie i wielkopolskie.

Kontrola znalazła się planie NIK na ten rok z inicjatywy pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz. Podkreślała ona w poniedziałek, że luka płacowa, czyli średnia różnica pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn, jest jednym z tych tematów równościowych, które nie budzą kontrowersji, bo powszechnie jest uznawana za niesprawiedliwą.

- W Europie średnio luka płacowa, czyli różnica pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn, wynosi ok. 17 proc. W Polsce według ostatnich badań ta luka jest podobna, wynosi ok. 15 proc. według metodologii, która jest najczęściej stosowana - mówiła Kozłowska-Rajewicz.

Socjolog z PAN prof. Henryk Domański, jeden z uczestników seminarium w kancelarii premiera, tłumaczył, że badaniu trzeba odróżnić lukę płacową od dyskryminacji. Ta ostatnia występuje, gdy różnica w płacach kobiet i mężczyzn występuje nawet po wzięciu poprawki na czynniki, które są racjonalnie uzasadnione - np. poziom wykształcenia lub stanowiska. Domański ocenił poziom dyskryminacji w płacach kobiet i mężczyzn w Polsce na 5 do 8 proc.

Zarówno Domański, jak i Kozłowska-Rajewicz podkreślali, że kontrola NIK po raz dostarczy metodologii do badania luki płacowej i dyskryminacji w zarobkach w Polsce. Z tego powodu pełnomocniczka rządu nazwała też kontrolę NIK przełomową.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.