Dlaczego tak mało Polaków w instytucjach międzynarodowych? Mamy problem z angielskim?

Dyskusje o stanowisku szefa Rady Europejskiej dla Donalda Tuska czy unijnego ministra spraw zagranicznych dla Radosława Sikorskiego mogą cieszyć. Ale i tak w Unii jesteśmy niedoreprezentowani.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Dlaczego tak mało Polaków w instytucjach międzynarodowych? Mamy problem z angielskim?

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Adam Sofuł)

wnp.pl

2 paź 2014 18:55


Uwaga mediów i opinii publicznej koncentruje się na najwyższych, z gruntu politycznych stanowiskach. Ale Unia to olbrzymia machina urzędnicza.

Spośród 50 tys. urzędników w unijnych instytucjach Polaków jest tylko 2 697 (bezpośrednio w instytucjach UE - 2 352, w agencjach - 327).

Statystycznie niby nie wygląda to najgorzej, gdyż zajmujemy 6. pozycję za Belgami, Włochami, Francją, Niemcami, Hiszpanią, a przed Wielką Brytanią. MSZ dodaje, że w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych Polska ma największą liczbę pracowników szczebla urzędniczego w grupie państw, które przystąpiły do UE w 2004 r.

Czytaj też: Są z Polski i w globalnych koncernach pną się wysoko. Jaka jest ich recepta na sukces?

Tyle że spośród nowych członków UE jesteśmy krajem najludniejszym, a przewaga Polaków w unijnych strukturach nie jest tak duża, jakby to wynikało z liczby ludności. Ilustracja? Na 140 przedstawicielstw zagranicznych UE (czyli de facto ambasad) tylko czterema kierują Polacy...

Jeszcze słabiej wypadamy w ONZ. Na 20 miejsc przeznaczonych dla Polski (zgodnie z tzw. dystrybucją geograficzną) zatrudnionych jest, według najnowszych danych, 10 Polaków. Na 40 tys. tzw. cywilnych pracowników w strukturach ONZ tylko 71 to nasi rodacy. Szwecja, która płaci do budżetu ONZ składkę nieznacznie wyższą niż my, ma w ONZ aż 154 pracowników.

Czytaj też: Polacy wciąż nie mają reputacji dobrych menedżerów

- Przyczyn niskiej reprezentacji Polaków w instytucjach międzynarodowych jest kilka. Z pewnością należy do nich małe zainteresowanie konkursami; informacje na ich temat docierają do niewystarczająco dużej grupy osób. To także brak należytego przygotowania sporej części kandydatów - tłumaczy Tomasz Rados, prezes Stowarzyszenia Network PL, polskich pracowników organizacji międzynarodowych.

Mocno u nas kuleją - kluczowe przy ubieganiu się o takie stanowiska - umiejętności praktyczne: komunikacja interpersonalna, umiejętność pracy w zespole, znajomość procedur stosowanych w danej organizacji.

Inną przyczyną jest niedocenianie roli unijnej biurokracji, z czego wynika niskie zainteresowanie pracą w tych strukturach.

- Większość projektów i decyzji powstaje natomiast w UE na średnich szczeblach kierowniczych, gdzie - jak dotychczas - niewielu jest naszych rodaków. Wydaje się, że nie mamy naszej krajowej polityki dotyczącej udziału Polaków w pracy w instytucjach unijnych, a przecież taką politykę większość krajów intensywnie i skutecznie prowadzi, promując swoich urzędników na stanowiska na przykład w KE - uważa Jerzy Kwieciński.

Cały artykuł czytaj na wnp.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.