Była urzędniczka resortu sprawiedliwości z zarzutami. Przyznaje się do winy

• Była urzędniczka resortu sprawiedliwości Marzena K. miała dostać w sumie 38,6 mln zł w ramach odszkodowań za sześć stołecznych nieruchomości, czego miała nie ujawnić w oświadczeniach majątkowych.
• Prokuratura postawiła jej cztery zarzuty z tzw. ustawy antykorupcyjnej.
• Marzena K. przyznała się do zarzutów.
• Prokurator zakazał jej opuszczania kraju i wyznaczył 500 tys. zł poręczenia majątkowego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Była urzędniczka resortu sprawiedliwości z zarzutami. Przyznaje się do winy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

13 paź 2016 19:14


Jak powiedziała rzeczniczka wrocławskiej prokuratury, zarzuty dotyczą naruszenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę pełniącą funkcje publiczne; obejmują przestępstwa z lat 2012-2015. Mowa w nich też o zatajeniu w oświadczeniach majątkowych - do złożenia których Marzena K. była zobowiązana jako urzędniczka resortu sprawiedliwości - danych o wypłacie odszkodowań za przejęte na podstawie dekretu Bieruta nieruchomości warszawskich.

Dodała, że zarzuty dotyczą również zatajenia przez K. w oświadczeniach majątkowych prawa do użytkowania wieczystego działki przy pl. Defilad w Warszawie oraz informacji o dochodach osiągniętych ze sprzedaży udziałów w użytkowaniu wieczystym gruntu i współużytkowaniu budynku. Zdaniem prokuratury K. miała również zataić dochody uzyskane z tytułu zawartych umów z uczelniami wyższymi. "Chodzi m.in. o prowadzenie zajęć na uczelniach wyższych" - powiedziała prokurator.

Czytaj też: Na jednolitym podatku oszczędzi 1,2 do 1,9 mln przedsiębiorców

Marzena K. została zatrzymana w czwartek (13 października) rano w Warszawie przez CBA. Następnie przewieziono ją do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, która prowadzi część śledztw dotyczących reprywatyzacji. Jest pierwszą osobą, która usłyszała zarzuty w tych postępowaniach.

Wcześniej media pisały, że urzędniczka - siostra jednego z adwokatów, o których media piszą jako jednej z głównych postaci sprawy tzw. warszawskiej dzikiej reprywatyzacji - miała dostać w sumie 38,6 mln zł w ramach odszkodowań za sześć stołecznych nieruchomości, czego miała nie ujawnić w oświadczeniach majątkowych. Jest ona także jednym ze współwłaścicieli słynnej warszawskiej działki przy PKiN, pod dawnym adresem Chmielna 70, wokół której rozpoczęła się afera reprywatyzacyjna w stolicy. Miasto przekazało ją w 2012 r. trzem osobom, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że wcześniej b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, przyznano za nią odszkodowanie na podstawie umowy międzynarodowej. Wartość działki szacowana jest nawet na 160 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.