Bunt włoskich strażników. Większość nie przyszła do pracy w Sylwestra

Blisko 84 proc. strażników miejskich w Rzymie nie stawiło się na służbę w sylwestrowy wieczór, powołując się na względy zdrowotne. Burmistrz włoskiej stolicy oskarża straż o próbę sabotażu w sporze płacowym z miastem i zapowiada działania dyscyplinarne.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bunt włoskich strażników. Większość nie przyszła do pracy w Sylwestra

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

4 sty 2015 9:49


Z ok. 1000 strażników miejskich, którzy 31 grudnia mieli dbać o bezpieczeństwo tysięcy mieszkańców świętujących w noc sylwestrową na ulicach Rzymu, w pracy nie stawiło się aż 835. Wśród najczęstszych tłumaczeń podawano uprzednie oddanie krwi, choroby i inne, nagłe "dolegliwości fizyczne" - podał dziennik "La Repubblica".

Czytaj też: Strażnik miejski - zawód w odwrocie

Burmistrz Rzymu Ignazio Marino zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec funkcjonariuszy, którzy bezpodstawnie nie stawili się na służbę. "Nie wykluczam zwolnień. Trzeba dokładnie zbadać, co zaszło" - powiedział w telewizji Rai.

Na Facebooku Marino wyraził opinię, że tak wysoka absencja funkcjonariuszy w noc sylwestrową była próbą "zepsucia obchodów Nowego Roku".

Zastępca burmistrza, Luigi Nieri, poinformował, że w sprawie masowych nieobecności trwa dochodzenie, a na podstawie jego wyników miasto zdecyduje, czy "są podstawy do podjęcia kroków prawnych" wobec niesubordynowanych funkcjonariuszy. Oburzenie zaistniałą sytuacją wyraził też premier Włoch Matteo Renzi.

Czytaj też: Za kilkanaście lat pojawi się problem wiekowych strażników miejskich

Sprawa wpisuje się w trwający od dłuższego czasu spór między ratuszem a związkami zawodowymi służb porządkowych w sprawie płac i warunków pracy.

Przedstawiciele rzymskiej straży miejskiej zaznaczyli w odpowiedzi na zarzuty burmistrza, że jej funkcjonariusze od dawna borykają się z brakami kadrowymi i są przeciążani pracą, a wielu w sylwestrowy wieczór pracowałoby po godzinach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.