90 tys. etatów ukrytych w godzinach nadliczbowych

- Nigdzie nie mówi się o tym, że w godzinach nadliczbowych jest ukryte aż 90 tys. etatów nauczycielskich - mówi Ryszard Proksa przewodniczący Krajowego Sekretariatu Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".
REKLAMA


Puls HR Puls HR

90 tys. etatów ukrytych w godzinach nadliczbowych

PODZIEL SIĘ


Autor: PortalSamorzadowy.pl (Weronika Kocela)

www.portalsamorzadowy.pl

6 sie 2013 14:59


Burza wokół reform w oświacie trwa od dłuższego czasu. Dlaczego trudne jest porozumienie na linii rząd - samorząd - nauczyciel?

Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność": Państwo z roku na rok zmniejsza nakłady finansowe na oświatę i proszę tu nie ulegać podawanym przez rząd nominalnym cyfrom, które pokazują, że rosną one o pół, a nawet o milion złotych, bo tak naprawdę jesteśmy jedynym państwem w Europie, które, biorąc pod uwagę PKB, przeznacza najmniej środków na oświatę.

Zwracam uwagę, że średnia europejska to 4,8 proc. PKB. Polska poinformowała, że daje 5,6 proc., co zresztą wywołało wielkie zdziwienie i zarazem gratulacje dla Polski. A tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna, gdyż wystarczy przeanalizować budżet państwa i przekonać się, że to zaledwie 2,52 proc. PKB, resztę pieniędzy - około 30 proc. dopłacają samorządy i rodzice. Możemy zatem mówić o zaprzestaniu finansowania i rozwoju oświaty przez państwo.

Druga bolączka to kwestia tzw. korporacji samorządowych. Są to reprezentacje czysto polityczne, które dostały pozwolenie od rządzących na to, by mogły pokazać, jak są sprawne i jak będą walczyć o finanse samorządowe i stąd ich „piękna twórczość" oparta na zasadzie - co się wam uda zaoszczędzić, będzie wasze.

Następna sprawa to kryzys. Wreszcie okazało się, ze nie jesteśmy zieloną wyspą, a kreatywna ekonomia ministra Rostowskiego spowodowała, że samorządy zostały ograbione przez rząd z pieniędzy, dostając jednocześnie bardzo dużo nowych zadań. I o to właściwie związki mają największą pretensję do samorządów.

To znaczy?

- Konstytucja polska i ustawa o samorządzie stwierdza jednoznacznie, że rząd, nakładając nowe obowiązki na samorząd, musi wskazać środki na realizację tego zadania. Tak naprawdę pomimo rosnącej z roku na rok liczby zadań, korporacje samorządowe nigdy nie wystąpiły w Sejmie podczas dyskusji nad budżetem dotyczącym edukacji z jakąkolwiek uwagą odnośnie tego, że na zadania związane z edukacją jest po prostu za mało pieniędzy.

Dlatego też zrobiła się dziura finansowa w budżetach, a cała energia samorządów, zresztą pod nadzorem Ministerstwa Edukacji Narodowej, została skierowana na pensje nauczycielskie. I w tym miejscu właśnie ujawnia się kolejny konflikt między związkami a samorządami.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.