Szukasz pracy? Sprawdzą cię na Facebooku

Wysokie koszty rekrutacji oraz straty związane z nieodpowiednim wyborem, sprawiają, że rekruterzy sięgają po nowe metody selekcji kandydatów. Popularnym wśród specjalistów ds. HR źródłem informacji o potencjalnych pracownikach są media społecznościowe. Jak pokazują badania, aż 70 proc. osób odpowiedzialnych za rekrutację sprawdza kandydatów na Facebooku, Twitterze, Google+ i LinkedIn. Informacje, które tam znajdą, są traktowane na równi z tymi zawartymi w CV.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Szukasz pracy? Sprawdzą cię na Facebooku

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

6 lis 2013 10:32


Firmy na podstawie zdjęć oraz informacji publikowanych na portalach społecznościowych chcą ocenić osobowość kandydata, jego zainteresowania oraz wygląd. Ponadto z fotografii oraz wpisów mogą dowiedzieć się rzeczy, o które oficjalnie nie mogą zapytać. Tematem, który z pewnością nie pojawi się na rozmowie kwalifikacyjnej jest sytuacja rodzinna, poglądy polityczne czy orientacja seksualna. Z kolei w mediach społecznościowych dla wielu takie informacje nie stanowią tabu.

- Na Zachodzie zdarzały się przypadki, że rekruterzy podczas rozmowy kwalifikacyjnej prosili kandydatów o udzielenie dostępu do ich kont w serwisach społecznościowych. Uzasadniano to koniecznością sprawdzenia rozmówcy nie tylko w środowisku zawodowym ale i prywatnym - mówi Magdalena Pawłowska, konsultant HR24.com.pl - Na szczęście nie słyszałam o podobnych praktykach w Polsce. Jednak sam fakt, że ktoś zgodził się na tak dużą ingerencję pracodawcy w życie prywatne musi budzić zaniepokojenie.

Wizerunek w sieci

Media społecznościowe to nie tylko narzędzia służące rozrywce i utrzymywaniu więzi towarzyskich. Należy pamiętać też o tym, że zamieszczane zdjęcia i informacje składają się na wizerunek, który prawdopodobnie zostanie sprawdzony przez firmę przed zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Specjaliści ds. HR traktują informacje znalezione w internecie jako rozszerzenie dokumentów aplikacyjnych i rodzaj ich weryfikacji.

- Do CV wpisywane są informacje, które zawsze przedstawiają kandydatów w jak najlepszym świetle. Niestety nie zawsze są one prawdziwe - wyjaśnia Magdalena Pawłowska z HR24. - Rekruterzy sprawdzają profile kandydatów, ponieważ to, co tam znajdą jest dla nich bardziej wiarygodne.

Uważaj, co zamieszczasz

By uniknąć sytuacji, w której każdy ma dostęp do publikowanych treści warto zmienić ustawienia prywatności tak, by dodawane elementy były widoczne tylko dla znajomych. Regulować można także zamieszczanie przez innych zdjęć, na których jesteśmy widoczni, a także tagowanie nas na fotografiach lub w informacjach. Trzeba też pamiętać, że to co raz zostało wrzucone do internetu, zostanie tam na zawsze.

- Przede wszystkim warto dobrze przemyśleć to, jakie zdjęcia i informacje udostępniamy. Kompromitujące filmy z imprezy czy półnagie zdjęcia z wakacji lepiej zostawić dla siebie - dodaje Magdalena Pawłowska. - Jednak na niekorzyść kandydata podczas procesu rekrutacyjnego mogą wpływać nie tylko jego zdjęcia i posty, ale także znajomi oraz ich komentarze. Negatywne wypowiedzi pod adresem poprzedniego pracodawcy, niecenzuralne wpisy lub nachalne manifestowanie swoich poglądów: to wszystko może przekreślić szanse na zatrudnienie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA