Czy eWUŚ zdał egzamin?

System eWUŚ działa już pięć miesięcy. Miał on uwolnić pacjentów od obowiązku okazywania dowodu ubezpieczenia przy każdej wizycie u lekarza, a świadczeniodawcom dać jasność, kiedy zasadne jest udzielenie bezpłatnego świadczenia. Przedstawicieli NFZ i świadczeniodawców zapytaliśmy, czy eWUŚ zdał egzamin?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Czy eWUŚ zdał egzamin?

PODZIEL SIĘ


Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia

www.rynekzdrowia.pl

3 cze 2013 11:46


Jak zapewnia Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy NFZ, większych kłopotów z uruchomieniem systemu nie było.

- 1 stycznia br. eWUŚ ruszył bez kłopotu. Było to możliwe dzięki akcji informacyjnej, szkoleniom, współpracy z Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji oraz ZUS i KRUS. Duży nacisk położyliśmy zwłaszcza na jakość danych z ZUS i KRUS. Chodziło o to, żeby Centralny Wykaz Ubezpieczonych zawierał możliwie najmniej błędów - wyjaśnia Andrzej Troszyński.

Ruszył bez większych problemów

W ocenie rzecznika, rozważając techniczny aspekt projektu, największym wyzwaniem było zaplanowanie i wdrożenie, przy ograniczonym budżecie, infrastruktury sieciowo-sprzętowej tak, aby obsłużyć olbrzymi ruch na niespotykaną skalę generowany przez zapytania o status uprawnień w szczycie aktywności świadczeniodawców (godziny 7.30-8.30). Konieczna była rekonfiguracja całej infrastruktury informatycznej Centrali Funduszu bez powodowania zakłóceń w funkcjonowaniu innych ważnych systemów. I to się udało.

Płatnik podkreśla też, że obecnie ustawowa możliwość "wyręczania" eWUŚ i okazywania innych dokumentów, bądź pisania oświadczeń, jest coraz rzadziej potrzebna.

- Po stronie NFZ system działa praktycznie bez zakłóceń. Była jedna awaria, na szczęście nie w godzinach szczytu, szybko po kilku godzinach naprawiona - zaznacza rzecznik.

Słabe punkty

Mniej optymistycznie na funkcjonowanie eWUŚ-a patrzą przedstawiciele organizacji lekarskich. Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie przyznaje, że system jest konieczny, ale - jak dodaje - z punktu widzenia świadczeniodawcy nie działa jeszcze bez zarzutów.

- Nie można powiedzieć, że narzędzie to jest niedoskonałe pod względem "mechanicznym". Jednak poważnym problemem jest sprawa Centralnego Wykazu Ubezpieczonych. W momencie, kiedy okazuje się, że pacjent - według eWUŚ - jest nieubezpieczony, a on sam pokazuje świadczeniodawcy dokumenty i udowadnia, że jest ubezpieczony, wtedy pojawiają się duże emocje po stronie pacjenta - mówi Rynkowi Zdrowia prezes Krajewski.

Dodaje, że kłopoty, które świadczeniodawcy zgłaszali już wcześniej, nadal się pojawiają. - Cały czas musimy wypełniać oświadczenia, wciąż jesteśmy tą pracą przeciążeni - podkreśla nasz rozmówca.

Jednocześnie zaznacza, że jeśli udałoby się system udoskonalić, m.in. pod względem ochrony danych osobowych, można by wówczas powiedzieć, że wtedy eWUŚ byłby ułatwieniem jeżeli chodzi o sprawdzenie statusu ubezpieczenia pacjenta.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA