Bez konta na Goldenline czy LinkedIn się nie obejdzie?

W czasach kiedy 70 proc. rekruterów potwierdza, że sprawdza dane na temat kandydatów w mediach społecznościowych i wynikach wyszukiwarki, tworzenie tradycyjnego CV wydaje się niewystarczające. I o ile portale typu Facebook czy Twitter służą przede wszystkim do kontaktów towarzyskich, o tyle konta w serwisach branżowych, takich jak LinkedIn czy Goldenline powinny być aktywną wizytówką pracownika.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Bez konta na Goldenline czy LinkedIn się nie obejdzie?

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

17 lut 2014 11:28


- W 2013 r. LinkedIn miał aż 260 milionów aktywnych użytkowników z ponad 200 krajów na świecie. Wielu z nich wykorzystywało portal do szukania pracy lub pracownika - mówi Marcin Kotus z Feender.com, serwisu gromadzącego oferty praktyk i staży. - Celem korzystania z LinkedIn jest nawiązywanie kontaktów zawodowych, aktywność w środowisku branżowym oraz szukanie pracy i pracownika.

Podstawową kwestią, która wpływa na postrzeganie kandydata przez środowisko branżowe jest profil. Niedopuszczalne jest podawanie nieprawdziwych danych kontaktowych czy zastąpienie imienia i nazwiska pseudonimem. Przydatną opcją są też ustawienia prywatności, które pozwalają ukryć wybrane informacje. Decydujące znaczenie ma również opis, który prezentuje kandydata potencjalnemu rekruterowi.

Na tę charakterystykę przeznaczone jest wyłącznie 120 znaków, dlatego warto dobrze się zastanowić, o czym napisać. Częstą praktyką jest nawiązywanie do kierunku studiów, dotychczasowego doświadczenia lub dziedziny, w której jest się ekspertem. Ważną funkcję pełni też fotografia, dlatego nie należy zamieszczać zdjęć grupowych, z imprezy czy tzw. selfies (zdjęcia z ręki wykonywane telefonem komórkowym).

Wiele jednak zależy od branży, w ramach której szuka się pracy. Osoby z sektora kreatywnego mogą sobie pozwolić na wyjście poza schematy, w przeciwieństwie np. do księgowych. Negatywnie oceniany jest również brak zdjęcia.

- W kwestii doświadczenia zawodowego LinkedIn daje więcej możliwości niż klasyczne CV. Przede wszystkim nie ogranicza przestrzeni, w której można opisać kwalifikacje i zakres obowiązków. Dodatkowe opcje to m.in. dodanie wykonanych przez siebie prezentacji, projektów. Można też stworzyć listę, która w przejrzysty sposób zaprezentuje nasze kompetencje i umiejętności, które mogą zostać potwierdzone przez innych użytkowników serwisu, co zwiększy ich wiarygodność - tłumaczy Marcin Kotus.

- Jest to dobre rozwiązanie dla osób, które teoretycznie nie były wcześniej zatrudnione, ale nie oznacza to, że nie mają doświadczenia. Projekty plakatów przygotowane na uczelniane wydarzenie czy teksty do studenckiej gazety to osiągnięcia, które dają umiejętności, ale trudno wpisać je do tradycyjnego CV. LinkedIn pozwala pokazać takie doświadczenie. Chętnie korzystają z tego też pracownicy z dużym dorobkiem, dzięki czemu można zapoznać się dokładnie z ich zadaniami - wyjaśnia Kotus.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA