Zastępcy kierowników w Biedronce czują się oszukani i robią raban

Uczestnicy programu „1000 absolwentów” Jeronimo Martins Polska są rozczarowani pracą na stanowiskach kierowniczych. Czy to efekt roszczeniowej postawy młodych, czy raczej niejasnej komunikacji?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Zastępcy kierowników w Biedronce czują się oszukani i robią raban

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

27 mar 2015 6:15


Zgodnie z polityką Jeronimo Martins Polska, ponad 90 proc. menedżerów pochodzi z awansów wewnętrznych. Jednak w ubiegłym roku firma zdecydowała się na rekrutacje zewnętrzne. Decyzja wiązała się z otwieraniem kolejnych sklepów sieci Biedronka.

W lipcu i sierpniu 2014 r. JMP prowadziło rekrutację na stanowiska kierownicze. Szukano absolwentów uczelni wyższych, zwłaszcza tych, którzy mają już za sobą pierwsze doświadczenia zawodowe. Docelowo sieć chciała zatrudnić 1000 absolwentów.

Ofertę firma JMP skierowała do absolwentów uczelni wyższych, ponieważ chciała umożliwić im zdobycie stabilnego zatrudnienia i rozwój zawodowy w sytuacji, kiedy młodym ludziom trudno jest wejść na rynek pracy.

Kłopoty z komunikacją

„Objęcie stanowiska kierownika sklepu to dla młodych ludzi olbrzymia szansa na zdobycie doświadczenia biznesowego w jednej z największych firm w Polsce oraz wykształcenie cennych umiejętności menedżerskich” – pisała firma w komunikacie.

Jak jednak twierdzi rozmówca PulsuHR, który chce pozostać anonimowy, w rzeczywistości nie jest tak kolorowo. Owszem była rekrutacja oraz szkolenia tak jak zapowiadano, ale program znacznie odbiegał od informacji podawanych w mediach.

– Program „1000 absolwentów” oferował posadę zastępcy kierownika sklepu, które jak się okazało jest stanowiskiem docelowym. Niestety nie ma szans na awans. Wymagania były wysokie, a nie ma żadnych perspektyw, jeśli chodzi o rozwój – mówi nasz rozmówca, który w ramach programu „1000 absolwentów” został zastępcą kierownika jednej z Biedronek na południu Polski.

Czytaj też: Jeronimo Martins Polska: Biedronka zwalnia kierowników sklepów?

Potwierdza to jeden z forumowiczów Gowork.pl: „Czuję się przez firmę JMP oszukany obiecankami o superpracy, o superrozwoju i o tym, jak oni potrzebują menedżerów i jak będziemy się u nich rozwijać”.

Jak jednak podkreśla Anetta Jaworska-Rutkowska, kierownik ds. relacji zewnętrznych i CSR w Jeronimo Martins Polska, oferowana od pierwszego dnia pracy pozycja zastępcy kierownika to pierwszy etap kariery, którą młodzi absolwenci mogą rozwijać w firmie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Rozczarowana 2015-06-18 09:23:11

Ja także brałam udział w programie 1000 absolwentów, pomimo że spełniałam wszystkie wymagane kryteria dla uczestników i posiadałam staż kilku lat w handlu detalicznym nie zostałam zakwalifikowana do programu, nie zostałam nawet poinformowana o wyniku mojej aplikacji, prawdopodobnie na przeszkodzie stał fakt że byłam już pracownikiem Biedronki, tak więc ofertę tą potraktuję jako działanie mało profesjonalne, nastawione tylko na pozyskanie pracownika. W związku z takim lekceważącym podejściem do własnego personelu zmuszona zostałam do szukania innego, bardziej odpowiedzialnego pracodawcy.

piotrek 2015-03-30 17:39:35

Normalnie nie wytrzymałem tego spojrzenia na sprawę autora tekstu czy tam rzecznika sieci biedronka i wybuchłem. Roszczeniowa postawa młodych z Y i Z ? to przecież normalne że pracownik nowozatrudniony zarabia mniej niż inny na mniejszym stanowisku ale z wieloletnim stażem? No to są żarty jakieś, skoro jest prowadzona rekrutacja na dane stanowisko z dokładnie przedstawionym zakresem obowiązków i rozwojem to nie rozumiem żali przedstawicieli sieci. Sam odszedłbym z tej firmy po okresie w którym zorientowałbym się jak to wszytko wygląda. I to nie jest normalne - szkoda tylko że oni sami tego nie widzą i nie rozumieją, skoro nawet wśród własnych pracowników nie mogą się doprosić awansów bo premia finansowa prawie żadna a obowiązki większe, no ale ważniejszy jest staż pracy. Co innego jeszcze gdyby rzetelnie i dokładnie przedstawiali to wszystko podczas rekrutacji a nie koloryzowali, wtedy każdy kto się na to zgadza miałby pretensje tylko do siebie.

kamil 2015-03-29 11:46:49

Obejrzyjcie film o markecie o nazwie motylek mówią ze to o biedronce wiec może ktos inaczej spojrzy na prace

REKLAMA