Szef Browaru Amber: Pracowników rekrutujemy wśród pasjonatów

Andrzej Przybyło w swoim browarze w Bielkówku na Pomorzu waży 250 tys. hektolitrów piwa rocznie. Tym samym, produkując Koźlaka, Pszeniczniaka czy Grand Imperial Portera spełnia swoje marzenia sprzed lat.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szef Browaru Amber: Pracowników rekrutujemy wśród pasjonatów

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

14 lip 2014 6:23


Na otwarcie Browaru Amber, Andrzej Przybyło wybrał chyba najgorszy moment – na polski rynek wkraczały właśnie zagraniczne koncerny, a regionalne browary upadały. To były połowa lat 90. Jednak marzenie o warzeniu piwa okazało się silniejsze, niż zdroworozsądkowe myślenie, i Przybyło postanowił wraz z żoną pójść pod prąd, by spróbować odbudować browarniczą potęgę Pomorza.

O znaczeniu marzeń w biznesie czytaj też tutaj: Nikt nas nie uczy, jak po kawałku zjeść dużego słonia

Państwo Przybyło nie porwali się jednak z motyką na słońce. Mieli już doświadczenie w branży, ponieważ od początku lat 90. prowadzili rozlewnię wód mineralnych i piwa Danan.

– I to właśnie ta rozlewnia stała się przyczynkiem do powstania browaru - mówi Andrzej Przybyło. - 24 listopada 1994 r. uwarzyliśmy pierwsze piwo - Amber Green, które nasi pracownicy z mozołem, po partyzancku próbowali sprzedawać do okolicznych sklepów. To była ciężka, organiczna praca – musieli przekonać właścicieli sklepów, że Amber Green warto postawić na półkach – wspomina prezes browaru.

Te czasy to już jednak przeszłość. Polacy w ostatnich latach coraz chętniej sięgają po regionalne piwa, a Browar Amber jest doceniany przez konsumentów nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Do przeszłości nie odeszła jednak załoga browaru oraz fakt, że wciąż jest to biznes rodzinny. – W zasadzie to nie jesteśmy firmą rodzinną, ale rodziną, którą budujemy wokół browaru – mówi przekornie właściciel marki.

Obecnie w firmie pracuje 61 osób. – Niektórzy pracownicy są z nami związani jeszcze z okresu przed powstaniem Browaru Amber - pracowali z nami w rozlewni Danan. Blisko połowa załogi pracuje zatem z nami od początku lub dłużej, a wielu pracowników z krótszym stażem zastąpiło po prostu tych, którzy odeszli na emeryturę – mówi prezes.

W browarze pracują też dzieci państwa Przybyło – Aleksandra i Piotr. – W firmach rodzinnych zwykle panują bliższe i mniej formalne stosunki, więc bardzo trzeba dbać o relacje – podkreśla Andrzej Przybyło.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

j 2014-07-15 13:55:59

Lokalnie mam Okocim, który niestety dawno już stracił charakter (choć robi jednak najlepszego w Polsce portera), ale poza tym wszystkie inne piwa najlepsze sa z Ambera. Gratuluję i korzystam :)

REKLAMA