Podwyżki w Biedronce: Firma jedno, pracownicy drugie

- Marka pracodawcy przekłada się na rozwój organizacji, zwiększenie konkurencyjności na rynku oraz wyniki finansowe. Warto o tym pamiętać budując akcję wizerunkową – tłumaczy Justyna Piesiewicz, prezes IACL.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Podwyżki w Biedronce: Firma jedno, pracownicy drugie

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

10 kwi 2017 13:56


Przykład Biedronki pokazuje, jak informacja o podwyżkach, która powinna zostać odebrana pozytywnie, może wywołać zamieszanie. Przypomnijmy, Jeronimo Martins Polska (JMP), właściciel sieci Biedronka, trzeci raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy podnosi wynagrodzenia swoich pracowników. Od 1 kwietnia bieżącego roku, najniższe wynagrodzenie pracownika rozpoczynającego pracę na pełen etat na stanowisku sprzedawca-kasjer wynosi 2450 złotych brutto.

Kwota ta uwzględnia część uwarunkowaną brakiem nieplanowanych nieobecności w danym miesiącu, która w wyniku podwyżki wzrosła do 350 zł brutto. Informację tę przekazał pracodawca 3 kwietnia bieżącego roku nie tylko pracownikom, ale i mediom.

Związkowcy z Solidarności czują się jednak rozgoryczeni, bo właściciel sieci Biedronka, podjął decyzję o podwyżkach samodzielnie, tuż przed zaplanowanym na 5 kwietnia spotkaniem właśnie w tej sprawie. Dodatkowo, ich zdaniem, kwota podwyżki w wysokości 350 zł, która jest powiązana z obecnością w pracy, wykluczy z jej otrzymania matki wychowujące małe dzieci. W ich opinii podwyżki to PR, z którego niewiele wynika.

- Rzeczywiście płace wzrosną, ale w stopniu znacznie odbiegającym od oczekiwań pracowników. Ponadto wprowadzono inne zmiany w systemie wynagrodzeń, na których znaczna część pracowników straci – mówi Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.

Kasjerzy już planują strajk. 2 maja chcą brać urlopy na żądanie. Sprawę skomentowało JMP. Podkreślono, że decyzję o podwyżkach podjęto w oparciu o wskaźniki ekonomiczne spółki i analizę rynku pracy.

Czytaj też: Supermarkety walczą o pracowników wyższymi wynagrodzeniami już od jakiegoś czasu

Nie jest to jedyny przykład, gdy akcja mająca na celu poprawę wizerunku nie przynosi oczekiwanych skutków

Innym przykładem może być trwający trzy lata temu w Wielkiej Brytanii bojkot Amazona, gdzie ruchy obywatelskie wzywały konsumentów do rezygnacji ze świątecznych zakupów za pośrednictwem tej firmy, w zamian proponując przeznaczenie tych samych kwot na sprawunki w lokalnych księgarniach czy sklepach internetowych. Sprzeciw opinii publicznej wywołały m.in. niskie wynagrodzenia brytyjskich pracowników Amazona oraz fakt, że w ocenie aktywistów firma unika płacenia podatków na Wyspach, praktycznie cały zysk transferując za granicę.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.