Mateusz Grzesiak: Tradycyjne CV wkrótce znikną. Co je zastąpi?

- Media społecznościowe zastąpią CV, ponieważ są tańsze i można dzięki nim przekazać więcej informacji w bardziej atrakcyjny sposób, niż w tradycyjnym życiorysie. Ponadto, w social media trudniej też o koloryzowanie, a podane informacje można łatwiej zweryfikować - ocenia dr Mateusz Grzesiak.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Mateusz Grzesiak: Tradycyjne CV wkrótce znikną. Co je zastąpi?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

5 cze 2017 7:04


Z mediów społecznościowych korzysta coraz więcej Polaków. Czy firmy wykorzystują ich potencjał?

Dr Mateusz Grzesiak,psycholog, trener, doradca biznesowy: - Z portali społecznościowych korzysta 21,5 mln Polaków. Dla porównania, 16 mln ma pracę. 17 mln ludzi może pochwalić się samochodem. Polskie firmy zaczynają dostrzegać potencjał social media. Zgłaszają się do mnie spółki, które chcą nauczyć dział HR, jak „czytać” kandydatów na podstawie tego, co zamieszczają na portalach społecznościowych. Póki co są to jednak głównie zagraniczne korporacje.

Jak wiele tracą pracodawcy na braku wiedzy w tym zakresie?

- Znajomość mediów społecznościowych opłaca się ze względu na skuteczność w doborze odpowiedniej kadry oraz oszczędność czasu i pieniędzy. Każde spotkanie z kandydatem zabiera czas, a także kosztuje. Wybór niewłaściwej osoby to w sumie koszt w wysokości 36 tys. zł. Jak więc widać, firmy tracą sporo. A informacje z social media są za darmo.

Co należy uwzględnić "czytając" kandydata?

- Trzeba zwrócić uwagę na to, co publikuje w mediach społecznościowych. Podam przykład. Wyobraźmy sobie osobę starającą się o stanowisko menedżerskie. Na swoim profilu co kilka dni umieszcza selfie z „dzióbkiem”, które robi wieczorową porą na imprezie. A przecież menedżer musi opiekować się swoim zespołem. Dlatego istnieje szansa, że popełnimy błąd, zatrudniając tę osobę.

Czy takie podejście nie jest dyskryminujące?

- To klasyfikowanie osób, a nie dyskryminacja. Dyskryminacja zakłada, że ktoś jest lepszy lub gorszy. W przypadku klasyfikacji patrzymy, czy ktoś pasuje do naszej organizacji i czy jest adekwatny pod kątem twardych i miękkich umiejętności. Jeśli ktoś co drugi dzień imprezuje i skupia się tylko na swojej osobie, nie będzie dobrym szefem z powodu braku odpowiednich kompetencji miękkich potrzebnych do zarządzania grupą. To kwalifikacja osób pozwalająca stwierdzić, czy ktoś nadaje się do pracy. Nie jesteśmy w stanie, a nawet nie powinniśmy pozbywać się pierwszego wrażenia.

Nie jest tajemnicą, że zdjęcie bywa powodem odrzucenia CV, a kobieta zakładająca ciemniejsze spodnie na rozmowę kwalifikacyjną wygląda na bardziej kompetentną. Trzeba jednak pamiętać, że jedno zdjęcie nie pokazuje, jaki ktoś jest. Tutaj dostrzegam niebezpieczeństwo i na tym musimy się skupić. Dlatego tak ważna jest umiejętność prawidłowego „czytania” mediów społecznościowych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

12 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

uśmiałem się 2017-09-28 08:59:45

Pan Mateusz: "Podam przykład. Wyobraźmy sobie osobę starającą się o stanowisko menedżerskie. Na swoim profilu co kilka dni umieszcza selfie z „dzióbkiem”, które robi wieczorową porą na imprezie. A przecież menedżer musi opiekować się swoim zespołem. Dlatego istnieje szansa, że popełnimy błąd, zatrudniając tę osobę. Czy takie podejście nie jest dyskryminujące? - To klasyfikowanie osób, a nie dyskryminacja. Dyskryminacja zakłada, że ktoś jest lepszy lub gorszy. W przypadku klasyfikacji patrzymy, czy ktoś pasuje do naszej organizacji i czy jest adekwatny pod kątem twardych i miękkich umiejętności. Jeśli ktoś co drugi dzień imprezuje i skupia się tylko na swojej osobie, nie będzie dobrym szefem z powodu braku odpowiednich kompetencji miękkich potrzebnych do zarządzania grupą. To kwalifikacja osób pozwalająca stwierdzić, czy ktoś nadaje się do pracy. Nie jesteśmy w stanie, a nawet nie powinniśmy pozbywać się pierwszego wrażenia." Klasyfikowanie osób, a nie dyskryminacja? Bądźmy poważni. Taki czy inny synonim prowadzący do dyskryminowania. A może by zadać pytania: jak często jest taka impreza? Czy jest to impreza firmowa? Czy człowiek był na urlopie? Czy musiał następnego ranka wstać rano, czy mógł przyjść później do pracy? Czy zdjęcie jest aktualne, a nie np. z któregoś piątku lub soboty? Czy mamy tak naprawdę wszystkie dane...? Czy warto podejmować decyzję na podstawie tylko wycinka(!) prywatnej rzeczywistości, gdzie jest tylko zdjęcie, a rekruter nie był na miejscu i nie uczestniczył w tym wycinku. To tak jak z podejmowaniem decyzji na podstawie rodzajów osobowości. Wycinek sytuacji nie odzwierciedla kompetencji pracownika. Jest zbyt wiele zmiennych i do tego błędy poznawcze... podpowiadanie mózgu najłatwiejszej drogi nie popartej szerszą analizą. Moim zdaniem to ślepa uliczka. Daniel Kahneman dostał za badania podobnych dylematów Nobla.

Tomasz 2017-07-21 15:59:32

Imć Mateusz powinien chyba zmienić jasnowidza, albo przyjrzeć się rynkowi pracy nieco bardziej :) Funkcja dobrze skomponowanego CV wykracza dużo ponad to co opisane jest w artykule - tak jak jest to opisane tu: bit.ly/profesjonalne-CV - Summa summarum - CV nie zniknie, bo inaczej byłoby bardzo dużo tzw. "błędnych decyzji rekrutacyjnych" i firmy by na tym traciły...

Tina83 2017-06-28 19:49:28

A co jeżeli ktoś nie chce zakładać konta na FB? Mówi się, że jeśli tam Cię nie ma to nie istniejesz. Ale może za kilka lat wyjadę do Singapuru (bo są takie kraje gdzie gospodarka - a nie rozdawnictwo - jest najważniejsza i naćpana nie jestem, kiedy to piszę) i będę chciała zniknąć (z dala od kaczki bliźniaczki). FB będzie dla mnie wówczas kulą u nogi (bo jak już wyjadę to nie mam zamiaru z moich podatków utrzymywać stada samych swoich będących u koryta, po prostu zacznę nowe życie pod nowym imieniem i nazwiskiem)