Wizjonerów zderzenia z rzeczywistością

– „W pewnym momencie udało nam się uzyskać popularność, ponieważ naszym projektem zainteresowały się media. Wówczas zaczęli do nas dzwonić inwestorzy. Niestety niemal wszyscy oczekiwali dużych zysków w krótkim czasie i najlepiej bez ryzyka, dlatego nie podpisaliśmy żadnej umowy” – twierdzi Patryk Arłamowski, jeden z najmłodszych polskich wynalazców, twórca innowacyjnego systemu Inteligentnego Budynku – Darin.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wizjonerów zderzenia z rzeczywistością

PODZIEL SIĘ


Autor: ang

13 cze 2013 15:18


Innowacje są bez wątpienia ważnym elementem osiągnięcia sukcesu w biznesie - stanowią podstawę postępu, są także bardzo dochodowe, jeżeli odpowiadają na istniejące potrzeby konsumentów bądź kreują nowe. Jednak każdy, kto próbował wdrożyć do gospodarki innowacyjne rozwiązania wie, że sam pomysł to nie wszystko.

Po pierwsze potrzebny jest kapitał, a ten trudno pozyskać na kosztowne i obarczone wysokim ryzykiem nowatorskie projekty. Przedsiębiorcy, którym się to udało, wskazują, że warto wykazywać się determinacją i dążyć do celu pomimo niepowodzeń. Potwierdza to Patryk Arłamowski - jeden z najmłodszych polskich wynalazców, twórca innowacyjnego systemu Inteligentnego Budynku - Darin, którego magazyn dla projektantów i inwestorów USPRO określił mianem wizjonera i wybitnego projektanta rozwiązań związanych z nowoczesnymi technologiami.

„Na początku starałem się uzyskać wsparcie akademickich inkubatorów przedsiębiorczości, ale wartość samych badań w projekcie znacznie przekraczała ich możliwości finansowe. Zwróciłem się także po kredyt do banku, ale zaproponowano mi co najwyżej studenckie konto. Z kolei skala biurokracji i kontroli przy dotacjach unijnych jest w większości przypadków nie do przejścia dla młodego, niedoświadczonego przedsiębiorcy. Ostatecznie projekt otrzymał dofinansowanie unijne w wysokości 330 tysięcy na badania i rozwój, ale to nie pokryło wszystkich potrzeb" - opowiada 25-letni wynalazca.

Zespół pracujący nad innowacyjnym systemem Darin wziął nawet udział w reality show Dragon's Den, w którym o pozyskanie pieniędzy od inwestorów mogą starać się ludzie z ciekawym pomysłem na biznes, ale w ten sposób również nie pozyskał kapitału. Pierwsze zainteresowanie prywatnych inwestorów pojawiło się dopiero wówczas, kiedy o projekcie zrobiło się głośno w mediach - „W pewnym momencie udało nam się uzyskać popularność, ponieważ naszym projektem zainteresowały się media - pisano o tym na kilkunastu portalach, w gazetach, mówiono w telewizji. Wówczas zaczęli do nas dzwonić inwestorzy" - wskazuje Arłamowski - „Niestety niemal wszyscy oczekiwali dużych zysków w krótkim czasie i najlepiej bez ryzyka, dlatego nie podpisaliśmy żadnej umowy".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA