UE: 5 mln młodych bezrobotnych. Technologia musi wejść do szkół

Jak szacuje Komisja Europejska, pod koniec ubiegłego roku bezrobocie wśród młodych ludzi poniżej 25. roku życia wyniosło ponad 5 mln i wciąż rośnie. A pracodawcy wciąż poszukują kompetentnych osób w dziedzinie nowych technologii.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

UE: 5 mln młodych bezrobotnych. Technologia musi wejść do szkół

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jm

7 lis 2015 13:25


Z szacunków Komisji Europejskiej wynika, że do 2020 r. w UE może być 825 tys. nieobsadzonych miejsc pracy w branży ICT (technologii komunikacyjnych i informacyjnych). Dlatego tak ważne jest wprowadzanie nowoczesnych technologii do szkół.

Dobry przykład

Tomasz Łukawski, dyrektor szkoły podstawowej nr 3 w Ząbkach, już dawno uznał technolgię za klucz do nowoczesnej edukacji. W ostatnich latach placowka, którą kieruje, została całkowicie zinformatyzowana.

- Zmieniamy myślenie na takie, że nowoczesna edukacja nie jest zamknięta w głowach nauczycieli. Skoro wiedza jest dostępna w internecie, to zmienia się rola nauczyciela, ale nie jako osoby, która wykłada wiedzę, ale jako kogoś kto jest przewodnikiem w świecie informacji. To jest główny powód, dla którego nauczyciele mylą się co do tego, jak stosować komputery w edukacji - mówi Łukawski.

Dyrektor szkoły zwraca również uwagę, że technologia musi dziś wspierać nauczyciela. Nowoczesne rozwiązania powinny służyć m.in. do dokumentowania działalności uczniów i robienia różnego typu pomiarów i analiz porównawczych, a także do wymiany informacji.

Nauczyciel pracuje w chmurze

Łukawski wprowadził do planu edukacyjnego zajęcia kodowania od klasy pierwszej.Dzieci, które nie umieją jeszcze czytać i pisać tworzą swoje programy dzięki code.org. Dyrektor podkreśla, że jednocześnie wykorzystując pakiety oprogramowania biurowego można było założyć w szkole konta wszystkim uczniom i nauczycielom, co wpłynęło pozytywnie m.in. na organizacje pracy tych drugich.

- Najpierw postawiliśmy na szkolenia, aby pokazać nauczycielom jak narzędzia biurowe (programy) wykorzystać. W tej chwili zakładamy zeszyty w chmurze - mówi dyrektor i zwraca uwagę, że w przyszłości myśli nad wprowadzeniem do sal klasowych interaktywnych tablic. Dzięki temu zrealizowane zostanie założenie - jeden uczeń, jeden tablet. Podkreślił, że współczesne programy pozwalają na pracę wielu uczniów nad jednym dokumentem, a także na interakcję z nauczycielem.

Nowoczesna szkoła

Z obserwacji potrzeb współczesnego rynku pracy i specyfiki polskich realiów powstał lokalny projekt "Szkoła w Chmurze", który pokazuje w jaki sposób przygotować szkołę do wykorzystania technologii informatyczno-komunikacyjnej właściwie w każdym obszarze funkcjonowania szkoły.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

St. Alin 2015-11-08 16:44:56

"Budujemy modelowe szkoły, które pokazują jak przygotować infrastrukturę, aby te obszary działały, aby pomagać szkole się rozwijać" - i to są właśnie te pierdoły, których nie cierpię. 1. Infrastruktura. Moje gimnazjum od początku istnienia tworzyło uczniom indywidualne konta. Jako jedna z pierwszych szkół mieliśmy własną stronę internetową itd. Nowy burmistrz zmienił dyrekcję i domena szkoły została sprzedana, strona nie istnieje. Mamy 1 tys. zł rocznie na zakup pomocy. Nie ma mowy o wymianie sprzętu, zakupie licencji, dzienniku elektronicznym, bezprzewodowym dostępie do Internetu, rozbudowie sieci, tablicach interaktywnych itd. Możemy tylko popatrzeć na modelowe szkoły i marzyć. 2. Nauczyciele. Jak tylko ukazała się darmowa poczta G-mail, każdy nauczyciel w szkole otrzymał własne konto w szkolnej domenie. Kilku nauczycieli się zalogowało i na tym koniec. Obecnie wdrożyłem Office 365 dla Edukacji. Korzysta z niego kilkunastu uczniów (ich też trzeba przekonywać) i żaden nauczyciel. Massakra. Ręce mi opadają. Są w Polsce przykłady świetnych szkół, które korzystają z najnowszych technologii, ale większości nigdy nie będzie na to stać. Próbuje się je zastąpić zakupem lichego sprzętu przez rodziców, albo podarowanego przez jakiś urząd. Skutkiem tego nie można odtworzyć filmu na lekcji, bo brakuje jakiegoś kodeka, YouTube wymaga nowszej przeglądarki, w klasie nie ma zasięgu, albo połączenie jest za wolne itd. Nie dziwota, że nauczyciele są oporni w korzystaniu z "nowych" technologii, bo one nie wspierają ich pracy tylko przeszkadzają i tracą przez nie czas. Jeśli chcemy zmienić szkoły, musimy pomyśleć o zmianie sposobu ich finansowania.