Uczelnie niemedyczne chcą kształcić lekarzy

Medycyna zawsze była popularnym i prestiżowym kierunkiem studiów, nie dziwi więc, że o taki właśnie kierunek swoją ofertę dydaktyczną chcą powiększać uniwersytety, czyli uczelnie niemedyczne. Jednak rozpoczęcie kształcenia przyszłych lekarzy nie jest ani proste, ani tym bardziej mało kosztowne.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Uczelnie niemedyczne chcą kształcić lekarzy

PODZIEL SIĘ


Autor: Rynek Zdrowia

www.rynekzdrowia.pl

17 cze 2014 7:43


Przepisy nakazują aby studenci kształcący się na wydziałach lekarskich mieli dostęp do badań naukowych i szpitala klinicznego. Do tej pory jedynie Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, który jako uniwersytet ogólny kształci przyszłych lekarzy, spełnia wymóg prowadzenia swojego szpitala. W tym roku mury tej uczelni opuszczą pierwsi absolwenci kierunku lekarskiego - z 60. przyjętych, 50. otrzyma dyplom.

UWM, jako uniwersytet niemedyczny kształcący lekarzy jest ewenementem w skali kraju. W kolejce czekają na decyzje Polskiej Komisji Akredytacyjnej kolejne uniwersytety: Uniwersytet Zielonogórski, Uniwersytet Rzeszowski i Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Jak podkreśla prof. Jerzy Gielecki, prodziekan ds. kształcenia Wydziału Nauk Medycznych UWM, utworzenie kierunku lekarskiego na uczelni było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

Pytany o doświadczenia i problemy związane z procesem kształcenia przyszłych lekarzy prof. Gielecki wskazuje przede wszystkim na kwestię posiadania własnego szpitala klinicznego.

- Bez tego nie ma co myśleć o kształceniu lekarzy. Praktyka pokazała, że większość umów z innymi szpitalami jest trudna do zrealizowania. Ich dyrektorzy zachowują się jak typowi księgowi i widzą w tych umowach tylko sposób na zdobycie dodatkowych pieniędzy od uczelni. Ich perspektywa jest zupełnie inna i trudno się z większością porozumieć. Mamy przykład Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie, w który zainwestowaliśmy bardzo dużo własnych pieniędzy tworząc kliniki i katedry - praktycznie wszystkie przestały istnieć. Tam liczą się przede wszystkim zyski a nie dydaktyka i praca naukowa - mówi prof. Gielecki.

Drugim, podstawowym elementem, na który wskazuje profesor Gielecki, jest dobór nieprzypadkowej i najlepszej kadry naukowej. I jak podkreśla, jest to bardzo trudne.

Aby kształcić na uniwersytecie niemedycznym lekarzy, zdaniem profesora, trzeba mieć solidne podstawy.

- Własny szpital, najlepszą kadrę i trzeba szkolić studentów w języku angielskim, bo przy obecnym poziomie finansowania przez ministerstwo, bez tego nie sposób jest udźwignąć wszystkich ciężarów finansowych. Musi być też bardzo duże wsparcie ze strony jednostki organizacyjnej, bo bez tego całe przedsięwzięcie jest bez szans powodzenia, a w grę wchodzą gigantyczne koszty - uważa profesor.

Cały artykuł czytaj tu

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA