Szkoły zawodowe zagwarantują młodym pracę?

Na naszych oczach upada jeden z mitów III Rzeczpospolitej, zgodnie z którym dyplom wyższej uczelni gwarantuje dobrze płatną i satysfakcjonującą pracę. Teraz tę gwarancję mają przejąć zawodówki.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szkoły zawodowe zagwarantują młodym pracę?

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

26 sty 2015 12:16


Rząd i władze samorządowe uruchamiają programy, które mają skłonić młodych Polaków do wybierania szkół zawodowych. Jednak problem niedopasowania systemu edukacji do potrzeb polskich pracodawców pracy pozostaje wciąż aktualny.

 Dla kilku milionów obecnych dwudziestoparolatków, wychowanych na tym micie, zetknięcie z rynkiem pracy po odebraniu upragnionego dyplomu było zimnym prysznicem. Nagle okazało się, że pracodawcy wcale nie ustawiają się w długich kolejkach, żeby zatrudnić świeżo upieczonego politologa, czy kulturoznawcę. Że wcale nie ściskają w ręce gotowej do podpisania umowy o pracę, w której 3000 złotych pensji uzupełnia służbowy samochód, atrakcyjna oferta socjalna i karnet na squasha.

Pokolenie O, jak oszukani

- Pierwsze miesiące po ukończeniu studiów były jednymi z najgorszych w moim życiu. Pomijam już to, że z dzisiejszej perspektywy widzę, że moje ówczesne oczekiwania finansowe były, delikatnie mówiąc, nierealistyczne. Najgorsze było to, że w procesie rekrutacji moje wykształcenie nie było żadnym atutem. To, co interesowało pracodawców, to doświadczenie zawodowe i tzw. umiejętności miękkie – przyznaje Beata, absolwentka kierunku humanistycznego na jednej z prestiżowych uczelni we Wrocławiu.

–  Dziś pracuję na stanowisku menedżerskim i jestem zadowolona ze swojej pracy i pensji. Moja praca nie ma jednak nic wspólnego z moim wykształceniem i wszystkiego nauczyłam się tutaj – dodaje.

W ciągu sześciu miesięcy 2014 roku do urzędów pracy zgłosiło się 2,4 tys. bezrobotnych politologów, 1,8 tys. socjologów, 8,3 tys. ekonomistów i 7,3 tys. pedagogów. W tym czasie do tych samych urzędów wpłynęło odpowiednio 5, 13, 169 i 252 ofert pracy dla osób z takim wykształceniem. Z pośród tysięcy „oszukanych” część zdecydowała się na wyjazd za granice. Inni, tak jak Beata, walczą o swoje miejsce na polskim rynku pracy.

Stawiać na zawód

Dla obecnych gimnazjalistów i ich rodziców ciekawą alternatywą dla liceum i uczelni wyższej może być szkoła zawodowa. W roku szkolnym 2014/15 został uruchomiony projekt mający na celu odbudowę szkolnictwa zawodowego. Ministerstwo Edukacji Narodowej promuje projekt pod nazwą Roku Szkoły Zawodowców.

- Będziemy aktywnie pośredniczyć we współpracy pracodawców i szkół – zapowiada minister Joanna Kluzik-Rostkowska w liście otwartym do Dyrektorów Zasadniczych Szkół Zawodowych i Techników.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA